ceneo

czwartek, 31 października 2013

Kolejna choroba i nebulizator

Wiki znowu chora. W poniedziałek było wszystko ok, we wtorek rano również, ale jak ją odebrałam, ze żłobka to już "szczekała" raz na jakiś czas. Wtorkowej nocy natomiast dopadła ją gorączka :/ Byłyśmy wczoraj u Pani Doktor, niestety tej, do której nie mam zbyt dużego zaufania. 

źródło: internet
Rozpoznano: zapalenie krtani. W tym przypadku wierzę, bo ten kaszel jest taki charakterystyczny.
Przepisano: jakiś syropek i inhalacje za pomocą nebulizatora.

Nie mamy jeszcze takiego urządzenia. Pożyczyliśmy. Jednak Wiki tak często choruje, a lekarze ostatnio często pytają: "Mają Państwo nebulizator?", że chyba pora kupić sobie taki na własność. 

Korzystacie z nebulizatora? Jesteście zadowolone/leni z niego? Możecie polecić jakąś firmę? 

I co w ogóle myślicie o leczeniu po przez inhalacje? 


10 komentarzy :

  1. Ja mam Philips Medel Family, używamy go odkąd się córka urodziła, czyli ponad trzy lata, obie często mamy zapalenie krtani, pomaga bardzo szybko, przy zwykłym katarze robimy inhalacje z soli fizjologicznej, też przynosi ulgę. Kupiłam na Allegro za ok 120 zł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsze słyszę o takim urządzeniu. Zdrówka dla Wiki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Poprzez inhalację często leczony był mój chrześniak. Co prawda kilka tych czynności pozwalało mu wrócić do zdrowia, ale choroba za jakiś czas i tak znów go dopadała ;/ Teraz na szczęście jest zdrowy ;)

    Niech Wiki szybko wraca do zdrowia ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. my nie mamy,
    ale w okresie jesienno-zimowym codziennie sprzedajemy w mojej aptece nawet po kilka - najczęściej OMRON (dość poręczne i ciche, ale chyba tylko u nas kosztują 109 zł), czasem większe Diagnostic EConstelation w podobnej cenie
    oba mają maseczki dla dorosłego i dziecka i gwarancję na kilka lat (2?)
    sama wolałabym chyba ten zgrabniejszy, bo przecież w porze poprzeziębieniowej trzeba to gdzieś przechowywać, ale co do działania nie mamy w zasadzie skarg co do żadnego z wymienionych dwóch
    kupić warto alergikowi, astmatykowi, czy w przypadku rzeczywiście częstych infekcji górnych dróg oddechowych, bo wydatek wtedy się zwróci, ale jeśli leki do nebulizacji macie zalecane okazjonalnie to chyba wystarczy pożyczyć (albo wypożyczać z przychodni/apteki - u nas też funkcjonuje system wypożyczeń - kupić trzeba tylko własną część wymienną i maseczkę)
    życzę zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Inhalacje pamiętam jeszcze z czasów dzieciństwa i tak jakoś mi się przyjęło, że stosuję do dzisiaj. Jestem ich zwolenniczką.
    A dla Wiki szybkiego powrotu do zdrowia ! :))

    OdpowiedzUsuń
  6. nie mamy - ale zastanawiałam się już nie raz nad kupnem.

    A inhalacje - pamiętam z dzieciństwa - miska z gorącą wodą krople sosnowe, ręcznik i sru - inhalaja gotowa.

    Zdrówka dla Wiki

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiedziałam, że jest takie urządzenie... Ucałuj małą, niech szybciutko wraca do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  8. zdrowia szybkiego życze moj młodszy często krtań łapie tak dwa razy do roku i szybko ją lecze kropelkami deflegnim a inhalator z nebulizatorem mamu medala famili u nas sie sprawdza
    jeszcze raz zdrowia

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdróweczka dla Wiki. Mam nadzieję, że już czuje się lepiej :)
    Słyszałam same pozytywy o takim typie leczenia :) na praktykach w szpitalu często to stosowałam. Niestety za dużo powiedzieć w tym momencie nie mogę, bo było to jakieś 5-6 lat temu ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. mój ma astme, korzysta z gotowych leków w formie wziewów, ale inhalacje przy kratni ( choć nie tylko) naprawdę sa pomocne, robilam z soli morskiej lub rumianku .

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)