ceneo

poniedziałek, 29 lipca 2013

"Przygoda misia Bidulka" Lusia Ogińska i o tym co zrobić, żeby dziecka nie zgubić.

co zrobić by nie zgubić dziecka w tłumieWydawnictwo: Aksjomat
Data wydania: 2004
Ilość stron:24

Pod krzaczkiem malin siedzi sobie i płacze miś. Jest to miś Bidulek, który był na pikniku ze swoją przyjaciółką Bunią i jej rodziną. Niestety ludzie zbierając się do domu, zapomnieli misia spakować i został on sam, wystraszony, w wielkim lesie.



Bajka oczywiście kończy się dobrze. Miś poznaje zwierzęta leśne, pierwszy raz ma okazję zobaczyć jak toczy się życie w lesie. Dzięki dobrym radom zwierząt, wraca w miejsce, w którym go zostawiono i tam odnajduje go stęskniona Bunia.

 "Brzydulek był przyjacielem Bogumiłki, a przyjaciele do przyjaciół wracają ... Zawsze!"

Co zrobić by nie zgubić dziecka w tłumie

"Przygody misia Bidulka" to pouczająca książeczka. Dziecko dowie się z niej, co powinno zrobić w razie gdyby się zgubiło. Nie brakuje miejsc i okoliczności, w których może do tego dojść. Zatłoczone hipermarkety, plaże, nowe miejscowości, które zwiedzamy w okresie letnim, imprezy plenerowe. Właściwie wszędzie gdzie tłum ludzi, tam łatwo zgubić się. Powinniśmy szczególnie w okresie letnim ze swoimi maluchami i tymi większymi dziećmi również, porozmawiać o tym, jak powinny się zachować, w razie gdyby się zgubiły. Nie uchroni to ich przed stresem, jednak z pewnością łatwiej będzie je odnaleźć. Książeczka "Przygody misia Bidulka" wprowadzi dziecko w temat, a my rodzice będziemy mogli go rozwinąć. 

Co możemy zrobić, żeby jak najbardziej ograniczyć ryzyko zgubienia się dziecka? Co powinno wiedzieć dziecko w razie zagubienia? 

Jeżeli jesteśmy w jakimś miejscu, w którym jest dużo ludzi i realne zagrożenie rozdzielenia się w tłumie, ustalmy sobie jakieś charakterystyczne miejsce, punkt kontrolny, w którym spotkamy się. W miarę możliwości niech będzie to coś widocznego z daleka, coś stałego, do czego każdy zapytany będzie mógł skierować dziecko.

Jeżeli zwiedzamy jakiś obiekt zamknięty, czy jesteśmy w sklepie czy innym miejscu, dziecko powinno wiedzieć, że nie powinno tego miejsca opuszczać, powinno pozostać w nim i czekać, aż rodzice/opiekunowie odnajdą je.

Na plaży jak już rozłożymy ręczniki, zajmiemy stałe miejsce, zwróćmy dziecku uwagę, na charakterystyczne punkty, dzięki którym łatwiej będzie mu odnaleźć nas. Jeżeli jest taka możliwość dobrze jest rozkładać się w jakimś charakterystycznym miejscu, ale wiadomo, że na plaży takich miejsc jest nie wiele, więc dla każdego nie wystarczy. Pokażmy dziecku: tu po prawej jest budka ratownika, tam z lewej przebieralnie, jesteśmy w linii prostej od bramki nr 3, ...

Powinniśmy zwrócić uwagę na to czy dziecko wie jak się nazywa i gdzie mieszka. Większe dziecko warto nauczyć numeru telefonu do mamy lub taty. Należy też powiedzieć dziecku, żeby o pomoc prosiło policjantów, strażników, panie z obsługi sklepu, dorosłych z dziećmi. Żeby nie opuszczało danego miejsca z osobą, która kusi je cukierkiem, zabawką ... Żeby nie wsiadało z obcym do samochodu.

Jak dziecko ma na sobie coś jaskrawego, czerwonego jest bardziej widoczne, łatwiej nam je wypatrzeć. Jak już o ubraniu mowa, my rodzice powinniśmy zawsze wiedzieć w co dziecko było ubrane.

Widziałam w internecie takie gadżety jak przykładowo opaska na rączkę, z numerem telefonu do rodzica. Wydaje mi się, że to świetna sprawa, szczególnie w przypadku młodszych dzieci, które jeszcze nie są w stanie nauczyć się numeru telefonu. Są również lokalizatory, specjalne programy do telefonu i inne cuda techniki. Jak będziemy wyjeżdżać na wakacje, może warto poszukać czegoś odpowiedniego dla naszego dziecka.

Jaki Wy macie sposób na to, żeby dziecka nie zgubić? A może macie już niestety za sobą to przykre doświadczenie?

Notka napisana do konkursu firmy Beticco,
-link do regulaminu:
http://beticco-baby.blogspot.com/2013/07/konkurs.html
-link do Facebooka:
https://www.facebook.com/BeticcoBaby
Walczę o nagrodę: Konik na biegunach!



W posiadanie książeczki weszłam, tak przy okazji wymiany :) a dokładniej to tę i jeszcze dwie inne książeczki dostałam od Marty. Bardzo Ci dziękuję  :) z pewnością nie raz Wiki przeczytam o Bidulku :)

23 komentarze :

  1. Bardzo fajna książeczka. Wydaje się że w sposób dla dziecka zrozumiały tłumaczy trudną sprawę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Te wszystkie rady sa bardzo madre..ale dla starszych dzieci. Ja to wszystko wytlumaczyc np 2latkowi? a i male raczkujace dziecko moze przemiescic sie w mig na plazy niezauwazonym. jedno jest pewne.. z dziecmi trzeba miec oczy dookola glowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje dziecie też blisko 2 latka ma i jest pełne ochoty zwiedzania, często coś sobie upatrzy, robi mi/Mężowi papa i się oddala. Myślę, żeby jakąś taką opaskę jej kupić, albo coś do przypięcia do ubranka, z numerem telefonu.

      Usuń
    2. Mądry post, pełen przestrogi i dobrych rad, super, pozdrawiam G.

      Usuń
  3. Ja mam tylko nadzieję, że nie dojdzie nigdy do zgubienia dziecka.

    Przychylny bym był do numeru telefonu na opasce. Powinno to być wystarczające. Jakaś dobra dusza się zawsze znajdzie co zadzwoni.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, wszystko zebrane w jednym miejscu !

    OdpowiedzUsuń
  5. Super notka! Przydatna, szczególnie teraz w okresie wakacyjnym.
    Ja właśnie w niedzielę na chrzcinach spotkałam się z ta opaską na rączkę. Świetna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubimy bajki z moralem, ale do takiej tematyki u nas jeszcze troche czasu :-) a kiedy beda wyniki konkursu? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W dużych skupiskach ludzi Malucha noszę po prostu na ręku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój maluch nie koniecznie pozwala się nosić :)

      Usuń
  8. Cieszę się, że książeczka wam się podobała :) rewelacyjna recenzja :) pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jeszcze raz dziękuję za książeczkę, dzięki niej pomysł na post konkursowy :) i szansa na wygraną :)

      Usuń
  9. Potwierdziło się - bajki z nauką w tle są najlepsze :) A opaski powinniśmy nosić wszyscy - na przykład uposażyć męża/chłopaka/dziewczynę etc. - jak za dużo wypije to może jakiś dobry człowiek wsadzi delikwenta do taksówki, a dzięki opasce z adresem jegomość wróci do prawowitego właściciela :)

    OdpowiedzUsuń
  10. wszelakie misie ostatnio źle mi się kojarzą, może ten zmieni moje nastawianie. Podoba mi się ; )

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię książki edukacyjne i z chęcią je czytam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Każda książka powinna czegoś uczyć, a te przeznaczone dla dzieci w szczególności. Właśnie takie książeczki jak ta powinno się czytać maluchom. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę :)
      Zapraszam do częstszego zaglądania na mojego bloga :)

      Usuń
    2. Zaglądam chętnie ;)
      Blog bardzo ciekawy.
      Kaja :)

      Usuń
  13. Ciekawa książeczka no i do tego uczy!Warto przeczytać! Polecam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałaś/eś okazję ją czytać?

      Usuń
  14. Najlepsze książeczki to takie, które czegoś uczą. Zarówno dzieci jak i rodziców. Ponieważ, nie ukrywajmy, nie wszyscy rodzice - szczególnie ci "świeżo upieczeni" - zdają sobie sprawę jak mogą skończyć się niektóre sytuacje. Jestem jak najbardziej ZA takim sposobem edukacji :) A tak w ogóle to świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję wszystkim za komentarze :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)