ceneo

wtorek, 29 października 2013

"Poza zasięgiem" Hank Steinberg - recenzja - Akurat

Wydawnictwo Akurat
Rok wydania: 2013
ISBN: 978-83-7758-486-6
Ilość stron: 368
Kategoria: thriller








Hank Steinberg - scenarzysta znany z takich seriali jak "Bez śladu", "Zakładnicy", "Interpol", "The last ship" oraz filmów "Robert F. Kennedy" i "61", za który był nominowany do nagrody Emmy. "Poza zasięgiem" jest jego debiutem literackim, zdecydowanie udanym debiutem. 

Charlie, korespondent zagraniczny, swoim artykułem o torturowanym i bestialsko zabitym chłopaku, przyczynił się do wybuchu protestu na placu Babura. Jego żona Julie, wspierała tę akcję rozwieszając plakaty informujące o demonstracji. Oboje cieszyli się, że mogą przyczynić się do poprawy warunków w Uzbekistanie, że są uczestnikami rodzącego się ruchu demokratycznego w kraju, w którym brakowało swobód obywatelskich. Ten dzień jednak zmienił się w koszmar. Demonstracja została krwawo stłumiona. Mieli dużo szczęścia, że przeżyli.
Sześć lat później uporządkowane życie Julie i Charliego, jakie prowadzili w Los Angeles, zostaje zburzone. Julie zostaje porwana i wszystko wskazuje na to, że przewieziono ją do Uzbekistanu. Kto ją porwał? Dlaczego? O czym Charlie nie wiedział? 

Pierwszych 60 stron ogłuszyło mnie ilością emocji. Wraz z głównym bohaterem trwałam w pełnym napięcia oczekiwaniu, odczuwałam bezsilność, niepewność, przeczuwałam zagrożenie. Byłam przerażona, wzruszona, ledwo opanowałam łzy i obrzydzenie. W dalszej części książki ciągle towarzyszyły mi cisnące się na usta pytania: jak On sobie poradzi, czy wytrwa, czy Ona jeszcze żyje, co jest prawdą? 
Czytając "Poza zasięgiem" czytelnik nie ma kiedy odetchnąć. Dzieje się tak dużo, tak szybko, że odnosi się wrażenie jakby to film przewijał się przed naszymi oczami. Przyczynia się do tego nie tylko świetna fabuła, ale również i styl autora. Książkę czyta się na prawdę lekko. Dialogi, opisy, retrospekcje idealnie się łączą. 

Julie wzbudzała we mnie sprzeczne uczucia. Z jednej strony rozumiem, że chciała zrobić coś dobrego, chciała działać. Podziwiam ludzi, którzy rezygnują z własnego życia, narażają je, by zrobić coś dla innych. Rozumiem też, że ciężko jest zrezygnować z pasji. Przed założeniem rodziny Julie prowadziła w Uzbekistanie kilka programów pomocowych z ramienia międzynarodowych instytucji charytatywnych. Pokochała ten kraj i nigdy do końca nie pogodziła się z jego opuszczeniem. Jednak jako matka, według mnie nie powinna narażać swojej rodziny. Tymczasem Julie podjęła się zadania, które wymagało od niej oszukania najbliższych i od początku nie wróżyło niczego dobrego. 

Charlie zdecydowanie od początku spodobał mi się. Był odpowiedzialnym ojcem dbającym o bezpieczeństwo rodziny. Potrafił przezwyciężyć w sobie ból spowodowany zdradą i ruszyć na pomoc żonie. Nawet słysząc, że kobieta jego życia, nigdy go nie kochała, nie pozwolił by negatywne uczucia opanowały jego umysł. Był odważny, rozważny, zaradny i opiekuńczy. Bardzo podobało mi się, że będąc w tak trudnej sytuacji, w jakiej się znalazł, potrafił znaleźć czas by zadzwonić do dzieci. Troszkę to nie realne, trochę zbyt idealne, zresztą tak samo jak i jego zdolność przewidywania kolejnego posunięcia przeciwnika, jednak przecież takiego superbohatera oczekujemy.

Wspomniana wyżej zdolność przewidywania, kolejnego ruchu przeciwnika, a może bardziej nieomylność Charliego, pod koniec książki już mnie trochę drażniła.  Porywacz wyprowadza w pole brytyjskie jednostki wywiadowcze, ale nie udaje mu się zwieść Charliego. Dziennikarz, z pewnego powodu, którego nie zdradzę, ma przewagę nad MI6, która uzasadnia jego trafne decyzje, jednak i tak uważam, że trochę to za mało realne, żeby tak w każdej sytuacji wybierał dobrą drogę.

Zdrada, zemsta, tajemnice, intryga. Zawrotne tempo i liczne zwroty akcji. Niesamowity wstrząs na początku książki i napięcie trzymające, aż do jej końca. Właśnie tak ujęłabym tę książkę  w trzech zdaniach.

Cieszę się, że zdecydowałam się przeczytać ją, było warto :) Spędziłam z "Poza zasięgiem" trzy przyjemne wieczory :)


5 komentarzy :

  1. Może być fajnie :) Po takiej recenzji .. Postaram się ją znaleźć na bibliotecznych półkach :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj widzę, że książka jest bardzo interesująca ;) Trzeba będzie przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe czy będzie ekranizacja. Ten gatunek wolę w filmowej formie.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja żałuję, że się na nią nie skusiłam:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)