ceneo

piątek, 15 listopada 2013

Wikusia, woli Tatusia

Moje dziecię, zdecydowanie woli tatusia, póki co jeszcze zazdrosna nie jestem, ale kto wie ... :) 



Rano ją ubieram, słyszę "do tatiyy"
Jedziemy rano do żłobka, co najmniej 4 razy słyszę "tata".
Wracamy ze żłobka, to samo "do tatiyy".
Idziemy gdzieś, przykładowo na spacer, tata się odłącza, Wiki robi podkówkę i ciągnie mnie za tatą. 
Tata wysiada z samochodu, my zostajemy - Wiki robi podkówkę i ściszonym i smutnym głosikiem mówi "tatooo".

(No dobra, może to nie do końca tak jest, że Wiki woli tatę. Mam nadzieje, że mnie też "woli" wtedy kiedy jest tylko z tatą, albo z babcią. Myślę, że to jest tak, że wspomina tę osobę, której jej w danym momencie brakuje do kompletu rodziny :) )

A teraz najlepsze: z kim Wiki woli czytać książeczki? 

Właśnie. Nie ze mną, chociaż to ja jej od prawie pierwszych dni podtykam książki pod mały nosek, tylko z tatusiem :) 

Cieszy mnie to, że lubi tego swojego tatę :) ale w sprawie książek, ... no mogłaby i czytając ze mną tak grzecznie siedzieć i słuchać, a nie tylko przewracać te kartki, tak szybko, że nawet dopowiadać nie nadążam :) lub pchać mój palec w paszczę Elmera, żeby mnie ugryzł ;)

17 komentarzy :

  1. użarł? haha oplułam się :D u nas znów tylko Mama może czytać, kąpać, wycierać, zrobić płatki a kolacje. ale na przechlapane bo go w ciuchy nie ubieram, za to tata i owszem i nagle wtedy taki malutki sie robi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ejjj tak, że wszystko tylko z mamą to też nie dobrze, tata swój udział powinien mieć :) Pewnie tata jest od chodzenia na ryby i te sprawy?

      Usuń
  2. No widzisz, może przy Tobie też będzie ładnie czytała książeczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze mną też czyta, tylko hmm mniej efektywnie :)

      Usuń
  3. No widzisz :) u nas jest podobnie...Kubek jak tylko Tatę widzi to od razu piszczy i się smieje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale na widok mamy pewnie też się cieszy, co :)

      Usuń
  4. U nas tylko mama jeśli chodzi o czytanie. Czasami, jak mama nie może, to córka idzie z książką do taty i pyta: tato, a ty też umiesz czytać?

    OdpowiedzUsuń
  5. ja na szczęście bądź nie szczęście tak nie mam ; P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem faktycznie może być na szczęście :|

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. To było do przewidzenia :) Już jak się urodziła, to dostała od Teściowej body z napisem "I daddy's girl" czy jakoś tak :)

      Usuń
  7. Wszystkie dziewczynki to córeczki tatusia :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Noooo właśnie 'córeczka tatusia' ;)
    U mnie Emilka też cały czas tata i tata. Bardzo często ciągnie mnie do taty, a jak mama wchodzi, to nie jest tak samo. Cieszy się, że widzi mamę, ale to właśnie z mamą od samego początku spędzała każdą chwilę. Z tatą rzadziej i dlatego tak ciągnie do niego. A za mną też ciągnie, bo ze mną ma zabawę. Skupiam całą uwagę na niej. Mama ma jeszcze inne obowiązki i nie może tak na 100% być dla Emilki. Także no :) Na pewno kocha, ale inaczej okazuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę w to, że mamy kocha się bezwarunkowo :)

      Usuń

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)