ceneo

poniedziałek, 11 listopada 2013

Spotkanie blogerek, tym razem u Kruszynki i Kiti

Ależ ten weekend intensywny :) Dziś opowiem Wam tylko o sobocie :) Wiecie co tego dnia robiłam, gdzie byłam? Na spotkaniu blogerek byłam :) Tym razem Kiti i Kruszynka zaprosiły nas do siebie.


Tak więc w sobotę rano, w strugach deszczu powędrowałam na dworzec autobusowy, gdzie czekała już Mama Ka, a w niedługim czasie dołączyła do nas Ilona z Kreatywnym Okiem. Przejazd autobusem z Torunia do Bydgoszczy podobno trawa około godziny, ale muszę przyznać, że mi minął niepostrzeżenie.


Na dworcu w Bydgoszczy, czekały już na nas Kruszynka, Kiti i Antoniana :)  


Przejechałyśmy kilka przystanków tramwajem i zgadnijcie, gdzie Kruszynka kazała na wysiadać ;) Akurat tam gdzie swoimi witrynami kusiła księgarnia MATRAS :) Tym razem już darowałyśmy sobie i do księgarni nawet nie zajrzałyśmy. Plany były zupełnie inne :) 


Dziewczyny zaprowadziły nas do siebie. Pierwsze spojrzenie, a tam piękny wazon i koszyczek origami :) Książek zdecydowanie mniej niż się spodziewałam, ale za to jakie interesujące pozycje :) Chętnie bym niektóre przeczytała :) 




Drugie spojrzenie, a tam na stoliku przy ścianie cała masa pysznych babeczek.
Jak zerkam na blog Kruszynki, to zawsze mi ślinka cieknie, bo Ona ciągle coś pysznego piecze i pokazuje, a u mnie w domu przeważnie, akurat wtedy słodyczy nie ma. Tym razem mogłam zaspokoić swoje zapotrzebowanie na słodycze :) Szkoda, że nie można najeść się na zapas ;)

Pieguski, kokosowe pieguski,

Na początku była zapiekanka makaronowa z brokułem, niestety nieupamiętniłam jej na zdjęciu. Później były babeczki, było ciasto, był deser mmmm :) Słodko było :)

Biszkopt z jabłkami Ewy Wachowicz

Tak słodko, że deseru niestety już nie dałam rady skończyć :/ a tak mi smakował. Paulina poproszę o przepis :)

Jedzenia było tak dużo, że jeszcze kilka osób by się najadło :)
No właśnie. Niestety tym razem zabrakło wśród nas Mamiczki i Ewy, szkoda dziewczyny, że nie mogłyście tego dnia spędzić z nami :( Mam nadzieję, że następnym razem się zobaczymy :) Że nic nam w tym nie przeszkodzi.

Mus czekoladowy z frużeliną wiśniową

Spotkałam się z dziewczynami już po raz 3 i muszę przyznać, że z pewnością nie ostatni. Nagadałyśmy się co nie miara. Tematy? bardzo różnorodne. I blogowe i typowo z życia codziennego. Buzie nam się nie zamykały. Tym razem największą gadułą ogłaszam Kruszynkę :)

Dzięki dziewczyny za spotkanie, za miło spędzony czas. Szczególne podziękowania dla Kruszynki i Kiti, które tak miło nas ugościły :) i tyle się napracowały :) Dzi ęki :)

17 komentarzy :

  1. Chyba oszalałaś, jak to niby ja najwięcej gadałam :D
    Uwielbiam Was <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. popieram haha Kochana, kto jak kto ale ty nas prawie zagadałaś hihi ale ubaw był :)

      Usuń
  2. Ale pyszności. To ciasto akurat pasowałoby do mojej kawy.

    OdpowiedzUsuń
  3. U lala :) Super spotkanie :) I ile pyszności!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę a wszystko wygląda wspaniale! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ryczę, po prostu jest mi cholernie przykro, że nie mogłam dojechać. Ale cieszy mnie fakt, że naprawdę dobrze się bawiłyście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa następnym razem może się uda :) Jest pomysł, żeby zrobić takie spotkanie z dziećmi :)

      Usuń
  6. Super, że się dobrze bawiłyście. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, ze przeniosłyście znajomośc do reala (a może odwrotnie - znałyście się najpierw, a dopiero potem "zarażałyście się" blogowaniem?)
    Dziewczęta z Szanghaju przeczytałam jakiś czas temu i muszę powiedzieć, ze niektórych scen choćbym chciała z pamięci wygnać nie mogę...

    OdpowiedzUsuń
  8. Super są takie spotkania :D + widzę, że pyszne jedzonko też było :>

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow! ale dziewczyny tego przygotowały! podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)