ceneo

piątek, 13 września 2013

Piątek 13-tego

Jak się stanie Wam coś złego,
w ten piątek trzynastego,
nie zapomnijcie opisać w komentarzu tego.



http://swiatkotow.pl/wiedza/artykuly/kultura/art,80,kocie-powiedzonka-przyslowia-i-przesady.html

Miłego dnia :)


17 komentarzy :

  1. Ja w nie nie wierzę, ale lubię takie "wyróżnione" daty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie same dobre rzeczy dzieją się w piątki trzynastego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie daty ! :))

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja mam w domu czarnego kota, więc zanim wyjdę ze próg domu już mi tyle razy przebiegnie drogę, że raczej pecha odczyni ;)
    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. na razie nic złego się nie dzieje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja z natury jestem pechowcem, więc dla odmiany w piątek 13-tego mam szczęście ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. jeszcze odpukać nic złego tfu tfu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam w domu czarnego kota i jakoś nie przydarzyło mi się dzisiaj nic złego. Nie wierzę w różne zabobony. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mamy pierwszego pechowca: Mojemu Mężowi, podczas przebiegania przez ulicę, wyskoczył telefon z kieszeni, a że to nie plastikowa nokia 100 tylko bardziej zaawansowany, dotykowy telefon ze szklanym ekranem ... cóż ... wymiana szybki będzie kosztować więcej niż nowy, średniej jakości telefon.

    Jakby ktoś jeszcze nie wiedział, mamy pecha do telefonów. Jeden z nich najadł się łazanek i tak efektywnie nimi zapchał, że nie bylo szans go odratować. Drugi po kąpieli w wannie rozchorował się i padł. Kolejny utopiłam w herbacie - słodka była i widać mu nie posmakowała, bo focha strzelił. I teraz ten biedak co uczył się latania ...

    Jak pech, to pech.

    OdpowiedzUsuń
  10. https://www.facebook.com/YlllaCowgowiepiszczyblogspotcom

    Zobaczcie jaką oryginalną tapetę teraz ma ten telefon ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. u nas spokój - pech w postaci symultanicznej infekcji nosogardzieli (u Janka i u mnie dzień po dniu) przydarzył się już jakiś tydzień temu i niestety trwa :(

    ale męża chyba będziesz musiała jakoś pocieszyć...

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja przetrwałam cały dzień bez problemów. ;) Z drugiej strony jednak jestem pechowcem (jak inaczej wytłumaczyć uczestnictwo w tylu wypadkach samochodowych?), podobnie jak cyrysia, więc może to się jakoś wyrównuje i trzynastego mam szczęście. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. akurat w piątek 13 musiałam się przeziębic ; D, jakby to nie mógł byc czwartek lub sobota ; D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)