ceneo

czwartek, 5 września 2013

Adaptacja w żłobku cd.

Pisałam o pierwszym dniu w nowym żłobku i o drugim dniu adaptacji, a wczoraj jakoś czasu mi zabrakło. Dziś nadrobię zaległości w tej kwestii.

adaptacja dziecka w żłobku
fotka z okresu ciepłego lata



Zarówno wczoraj, jak i dziś Wiki bardzo chętnie szła do żłobka, co prawda już nie śmiała się w głos, jednak uśmiech jej z buzi nie schodził. Znowu musiałyśmy czekać, aż Pani wyjdzie po nas, a Wiki znowu się niecierpliwiła. Widać, że jej się podoba. Nie wiem, czy jest to kwestia nowości i ciekawości, czy zwyczajnie jest tam fajnie. 

Panie są starsze, niż w klubiku, do którego dotychczas Wiki chodziła, podejrzewam, że doświadczenie w pracy z dziećmi również mają większe. Tym bardziej podziwiam to jakie są miłe i cierpliwe. Mi czasem cierpliwości brakuje, przy jednej małej kruszynie, a przy stadku prawie 30 dzieci to szybko bym na jakąś nerwicę zapadła. 

Zaletą żłobka publicznego oprócz kadry o większym doświadczeniu, pielęgniarki i kucharki, jest również zdecydowanie niższa opłata. W klubiku płaciliśmy miesięcznie 600 zł czesne plus 6 zł. dziennie za wyżywienie.  W żłobku publicznym za tyle samo godzin dziennie (10 godz./dzień) łącznie wszystkie opłaty wyniosą nas 330 zł. (czesne, jedzenie, składka na Komitet Rodzicielski). Różnica jest odczuwalna. Także jeżeli Wiki się zadomowi w nowym żłobku, to zamiana zdecydowanie będzie korzystna.

Wracając do adaptacji. Wczoraj Wiki była niecałe 2 godziny, a dziś trochę ponad 2 godziny w żłobku. Jutro mam ją przyprowadzić na 8.00 i odebrać przed 14.00.  Trochę mało tych godzin, jak do tej pory, a mi urlop kończy się jutro, to znaczy, że w poniedziałek Wiki będzie musiała przetrwać w żłobku już ponad 8 godzin. Znowu się martwię (nic nowego) tym razem o to, czy te 8 godzin zaraz po weekendzie to nie będzie za długo dla  Wiki.  Czy się nie zrazi. I oto czy się nie rozchoruje, bo pokaszluje w nocy. Ciągle coś, ale i tak jest znacznie lepiej niż gdy pierwszy raz zostawiałam Wiki w klubiku, wtedy Ona miała tylko 9 m-cy więc bałam się o nią jeszcze bardziej. 

7 komentarzy :

  1. Dziwi mnie opłata na komitet rodzicielski. No, żeby w żłobku obowiązywała? Pierwsze słyszę. Na co idą te pieniążki?

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiki zagłuszyła Panią Dyrektor i w sumie nie wiem. Chciałam podpytać Panią wychowaczynię Wiki, ale jak na razie to wszystkie mamy nowych dzieci mają masę pytań i nie udało mi się dowiedzieć. Podejrzewam, że na zabawki, organizacje "Dnia ...", prezenty gwiazdkowe. Mnie zdziwiło to, że to jest comiesięczna opłata. Myślałam, że to będzie raz/dwa razy do roku te 20 zł. Tak czy siak i tak będziemy o połowę mniej płacili.

    OdpowiedzUsuń
  3. Powinna się zadomowić, skoro tak chętnie chodzi, trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyzwyczai się, najtrudniejsze pewnie pierwsze dni;]

    OdpowiedzUsuń
  5. No to faktycznie, finansowo spora różnica. No i wielkim plusem jest to, że kadra jest wykwalifikowana. Niestety teraz powstaje dużo żłobków/przedszkoli prywatnych, tylko ze względu na kwestie finansowe, a nie z pasji i chęci opieki. Myślę, że Wiki jak najbardziej się spodoba, mama Ula będzie mogła się trochę uspokoić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam kciuki, żeby się zadomowiła i jak najmniej chorowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie dacie sobie radę :) obie :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)