ceneo

wtorek, 17 września 2013

"Po kres czasu" Danielle Steel - recenzja - Między Słowami

Wydawnictwo Między Słowami
Rok wydania: 2013
ISBN: 978-83-240-2439-1
Ilość stron: 399
Kategoria: Romans








Danielle Steel - matka dziewięciorga dzieci, założycielka fundacji charytatywnych, autorka 129 książek. Pierwszy raz z jej książkami zetknęłam się chyba jeszcze w podstawówce. Później jakoś tak wyszło, że przestałam czytać romanse, jednak nazwisko autorki utkwiło mi w pamięci z dołączoną etykietką "świetne". Kiedy zobaczyłam zapowiedź książki "Po kres czasu" postanowiłam ją przeczytać i sprawdzić czy dzieło Danielle Steel wywrze tak samo dobre wrażenie na prawie 30letniej kobiecie, jak na nastolatce.

"Po kres czasu" to książka zawierająca dwie pozornie niezwiązane ze sobą historie. Pierwsza z nich opowiada losy szczęśliwego, kochającego się  małżeństwa, Billa i Jenny. Ona jest uznaną stylistką, on rzucił właśnie pracę w rodzinnej kancelarii, by stać się pastorem i w końcu robić to co sprawia mu przyjemność i do czego czuje się powołany. Niestety ta decyzja sprawia, że ich poukładane życie w pewnym momencie komplikuje się. Miłość jednak wiele potrafi przetrwać. Jenny, kobieta, dla której praca jest niezmiernie ważna, dała wyraz swej bezgranicznej miłości i ze względu na szczęście męża zrezygnowała ze swojej pracy. Wraz z Billem osiadła w małej miejscowości, w której on objął stanowisko pastora. Dla Billa była to parafia o jakiej marzył, jednak czy Jenny odnalazła się tam? Czy udało jej się wypełnić czas, który do tej pory spędzała na fascynującej ją pracy?

Jestem głęboko przekonany, że jeżeli ludzie naprawdę się kochają odnajdą się również w innym życiu. 

Robert i Lillibet to bohaterowie drugiej historii, toczącej się blisko 40 lat później. On jest wydawcą, Ona amiszką. Jego marzeniem jest rozkręcić interes, jej marzeniem jest wydać książkę, którą potajemnie napisała. Los daje Lillibet szansę, której ona nie chce zmarnować. Jednak jest amiszką, a kobiety w tej wspólnocie są całkowicie uzależnione od decyzji mężczyzn. Nieposłuszeństwo grozi wyklęciem ze zgromadzenia na zawsze. Czy Lillibet zaryzykuje i zdecyduje się wydać swoją książkę? Czy uczucie, które rozkwitło między nią, a Robertem będzie miało szansę się rozwinąć? Co łączy historię Billa i Jenny oraz Roberta i Lillibet?

Jeżeli miałabym wybierać, która część książki bardziej mi się podobała, to powiedziałabym, że ta druga. Fakt, że Lillibet jest amiszką, zdecydowanie uatrakcyjnia tę historię. Ciekawość tego co łączy oba fragmenty sprawia, że jeszcze trudniej jest się oderwać od czytania. Ponadto odniosłam wrażenie, że w pierwszej części książki autorka, być może celowo, w pewnym momencie jakby przyśpieszyła tempa, zaczęła mniej szczegółowo opisywać zaistniałe sytuacje i przez to sprawiła, że dany fragment nie był tak emocjonujący jakbym tego chciała. Niemniej nie obyło się zupełnie bez łez.

Spodobały mi się obie bohaterki powieści. Steel stworzyła niezwykle silne kobiety. Zarówno Lillibet jak i Jenny wypełniały swoje obowiązki nieulegając zwykłym, ludzkim słabościom. Dążyły do zaplanowanego celu pokonując przeciwności losu i podejmując trudne decyzje. Szczególnie Lillibet budzi we mnie podziw. Jej każdy dzień wypełniony był ciężką pracą. Jednak nie narzekała. W nocy czytała, w nocy pisała, w tajemnicy przed całym światem, bo jej zainteresowania nie były pochwalane we wspólnocie, do której należała.

"Po kres czasu" to książka o miłości, która wiele potrafi przetrwać i łączy na zawsze. To niezwykle wciągająca historia. Czyta się ją bardzo szybko. Wpływ na to ma nie tylko interesująca fabuła, ale również styl Danielle Steel. Jest to świetna lektura do poduszki. Polecam i nastoletnim czytelniczkom i trochę starszym. Tym, którzy lubią romanse. Tym, którzy szukają utworu, przy którym będą mogli odpocząć.


10 komentarzy :

  1. Niestety nie przepadam za książkami Steel, więc tm razem odpuszczam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta była najlepsza z tych, które czytałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniale się zapowiada, i ja ją kiedyś przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam u siebie cały rządek wcześniejszych książek autorki, gdyż od dawna lubię je czytać. Nie poznałam dotychczas "Po kres czasu", ale z przyjemnością to nadrobię! Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja przygoda z twórczością tej autorki jeszcze się nie zaczęła. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O, widzę, że recenzja bardzo pozytywna, co mnie cieszy, bo już oczekuję na listonosza z tą książką :) Mam nadzieję, że będzie to przyjmna lektura dla ponad 30-letniej mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja wiem, że każdy ma inny gust, ale myślę, że ta książka naprawdę większości kobiet będzie pasowała i wiek wcale tu nie gra roli :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja się zryczałam na niej :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś namiętnie czytywałam tę autorkę :) Ma bardzo dobre pióro :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)