ceneo

wtorek, 3 września 2013

Drugi dzień w nowym żłobku

Dziś Wiki idąc od samochodu do żłobka całą drogę się śmiała z radości. Na miejscu w szatni, musiałyśmy trochę zaczekać - nie mogła już wytrzymać, pukała w drzwi, zaglądała, ... Jak tylko wyszła do nas Pani, to od razu weszła do sali, nawet mi nie pomachała. 

Pani wychowawczyni powiedziała, że Wiki jest bardzo żywa. Nie wstydziła się, nie bała, nie płakała. Brała sobie zabawki, bawiła się, odstawiała zabawki na miejsce. Póki co bez problemów adaptacja przebiega.

http://zlobektorun.pl/adres/


- Wiki fajnie było?
Kiwa głową, że fajnie.
- Wiki przyjdziemy tu jutro?
- Taaak.
 

11 komentarzy :

  1. Moja Droga, cieszy mnie niezmiernie ten fakt błyskawicznej adaptacji. Jedno zmartwienie mniej. Teraz oby tylko zdrówko i dobry humor Młodej dopisał.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że Twoja córeczka jakoś się zaklimatyzowała :) Oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ufff no to ulga, bo wiesz, że mała jest szczęśliwa w nowym miejscu! :) trzymam kciuki za was obie, bo wyobrażam sobie, jakie to musi być dla Ciebie stresujące :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No i super :)
    A Ty jak to znosisz? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajnie, że jest szczęśliwa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No i widzisz? Nie taki Diabeł straszny jak go malują :) Ale co mama musi się nadenerwować to musi :P Taki urok mam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak widać nie taki diabeł straszy :))

    OdpowiedzUsuń
  8. świetnie:) u mnie było tak samo, ja płakałam że dziecko muszę tam zostawić a córa nawet nie zauważyła , że wyszłam:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)