ceneo

czwartek, 15 maja 2014

"Nowa koleżanka" Zaczynam czytać z Martynką - recenzja - Papilon

Wydawnictwo Papilon
Ilość stron: 40
Kategoria wiekowa: 5+
Link do książeczki na stronie wydawcy










Martynka to moja nowa koleżanka :) oczywiście żartuję, ale "Nowa koleżanka" jest pierwszą książeczką z serii o Martynce, która znalazła się na naszej półce. Przyznam szczerze, że ta niepozorna książeczka zachwyciła mnie swoją szatą graficzną :) Te śliczne buźki i zgrabne sylwetki są niesamowite, napatrzeć się nie mogę :) Z tych ilustracji płynie tyle radości :) 


nowa koleżanka, martynka, papilon, recenzja

Jednak nie ilustracje są najważniejsze w tej książce. "Nowa koleżanka" to książeczka z serii Zaczynam czytać z Martynką. Zawiera ona krótki, ale ciekawy tekst o pierwszym po wakacjach dniu w szkole. Napisana jest za pomocą pojedynczych i nieskomplikowanych zdań, pozbawionych dwuznaków i z ograniczoną ilością zmiękczeń. W książce zastosowano bardzo dużą czcionkę. Dzięki tym wszystkim zabiegom nadaje się ona idealnie do nauki czytania :) 

nowa koleżanka, martynka, papilon, recenzja

Po wakacjach stęsknione dzieci wróciły do szkoły. Pierwsze chwile to oczywiście wymiana wrażeń z wakacji, zachwyty nad pamiątkami i nowymi fryzurkami. Do klasy Martynki dołączyła nowa koleżanka. Cyntia pochodzi z Indii. Martynka pomaga koleżance odnaleźć się w nowej szkole, oprowadza ją, spędza z nią czas i zapoznaje z panującymi zwyczajami. Wraz z dziewczynkami zapoznajemy się z ich dniem spędzonym w szkole, towarzyszymy im na plastyce, gimnastyce, przyrodzie ... 

nowa koleżanka, martynka, papilon, recenzja

Książeczka jest wielkości zeszytu A5, ma okładkę tylko lekko usztywnioną, papier gruby i śliski. Tekstu jest sporo, ale nie brakuje również pięknych ilustracji. 

nowa koleżanka, martynka, papilon, recenzja

"Nowa koleżanka" to oczywiście za poważna lektura  dla Wiki, ale cóż, ukrywać przed dzieckiem książek nie mam zamiaru :) Tak więc mogę Wam powiedzieć, że Wiki książeczka również się spodobała :) Kruszyna jest teraz na takim etapie, że mi nie pozwala czytać tylko "ja, ja" krzyczy i mi książki z ręki wyrywa, po czym prawie strona po stronie książkę przegląda i wodząc palcem po linijkach coś sobie sama po swojemu czyta. I w taki to sposób przeczytała również i tę historię :) i oczywiście zabrała książeczkę do żłobka, żeby ciociom pokazać :)  bo bardzo się jej spodobała :)




Zainteresowanych zapraszam również do przeczytania recenzji pozostałych książeczek z serii:

 "Mała baletnica"

"Zaginiony piesek"

3 komentarze :

  1. Uwielbiam Martynkę, tej jeszcze nie mam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze zachwycają mnie ilustracje w Martynkach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szata graficzna faktycznie piękna :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)