wtorek, 6 maja 2014

"Machiavelli dla mam" Suzanne Evans - recenzja - Bukowy Las

"Machiavelli dla mam. Jak skutecznie rządzić domowym księstwem"
Rok wydania: 2014
ISBN: 978-83-63431-66-2
Ilość stron: 216
Kategoria: poradniki








"Machiavelli dla mam" pomimo tego, że to książka sklasyfikowana jako poradnik, nie jest typowym poradnikiem. Suzanne Evans opisuje w niej swój eksperyment polegający na przełożeniu rad Machiavellego zawartych w "Księciu" na życie rodzinne. Pisze o swoich zwycięstwach i porażkach, o problemach i trudnościach jakie spotkała wprowadzając w życie rady Machiavellego. Przy tym nie ukrywa przed czytelnikiem swoich wad i słabości. Przyznaje się nawet do tego, że zastanawiała się  nad oddaniem swojej córki z zespołem Downa do adopcji. Autorka nie narzuca swoich rozwiązań, nie pisze co, jak powinniśmy zrobić. Mówi natomiast "kierujcie się własnym systemem wartości i celami, które chcecie osiągnąć".


źródło: Wikipedia

W książce "Machiavelli dla mam" nie znalazłam odkrywczych rad, być może dlatego, że według testu zawartego w końcowej części książki, sama jestem mamą makiaweliczną, jednak sam pomysł porównania rodziny do państwa jest ciekawy i wart uwagi. Po przeczytaniu całej książki mogę powiedzieć, że czas spędzony na jej lekturze minął mi przyjemnie. Niestety jak wspomnę początki, to muszę przyznać, że styl autorki drażnił mnie. Ciągłe nawiasy typu "opowiem o tym, szerzej w kolejnych rozdziałach", powtarzanie pewnych sformułowań ("nie żartowałabym w tak poważnej sprawie"), sposób nawiązywania do dzieła Machiavellego ("Postanowiłam rozwiązać problem ... z pomocą Machiavellego", "Zwróciłam się o pomoc do Machiavellego") to szczegóły, które przykuwały moją uwagę. W dalszej części książki było już zdecydowanie lepiej i książkę czytałam z dużą przyjemnością.  


źródło: Wikipedia

Podobało mi się podejście autorki do samej siebie i do swojej rodziny. Dobrze jest wiedzieć, że nikt nie jest idealny, że autorka książki też jest człowiekiem, który popełnia błędy. Dzieli się z nami swoimi doświadczeniami, żebyśmy my mogli uniknąć tych samych błędów. 

"... kluczem do zadowolenia z siebie i sukcesów rodzicielskich oraz zadowolenia z rodziny i rodzinnego szczęścia - była nie tyle zmiana w zachowaniu dzieci, co w moim własnym."

Książkę polecam wszystkim zmęczonym mamom, które potrzebują wsparcia. Dzięki tej książce będziecie mogły spojrzeć na problemy rodzinne z lotu ptaka i oczami innej kobiety. Zobaczycie, że nie tylko Wy borykacie się z takimi problemami i zrozumiecie, że musicie zacząć działać, by zmienić swoje położenie.


10 komentarzy :

  1. Za kilka lat może przeczytam, na razie nie czuję takiej potrzeby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najpierw dziecko, a później poradniki ;)

      Usuń
  2. Jak na razie nie jest mi potrzebna taka książka ;) Może za jakiś czas ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zrozumiałe :) wszystko w odpowiednim czasie :)

      Usuń
  3. a ja czekam właśnie na nią. Ciekawe czy mi przypadnie do gustu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja jestem ciekawa Twojej opinii :)

      Usuń
  4. Nie wierzę w poradniki :) No, w przypadku mojego dziecka to chyba księga egzorcyzmów....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku Wiki też czasem przydałby się jakiś egzorcysta ;) ale muszę przyznać, że jest coraz lepiej :)

      Usuń
  5. Czyli mówisz, że mam nadal wierzyć w cuda i czekać? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Minęło już trochę czasu. Czy doczekała się Pani jakiegoś cudu? A może wypracowała Pani dobry sposób?

    Pozdrawiam
    Ela

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)