ceneo

wtorek, 28 stycznia 2014

Znowu chora :(

Wiki znowu jest chora. Tym razem kaszlała już od dłuższego czasu, ale poza kaszlem nic więcej się nie działo. Aż do niedzieli. 
W sobotę byłam z Mężem na urodzinach u znajomego, a Wiki nocowała u Dziadków. Był to jej drugi nocleg poza domem. Za pierwszym razem byliśmy przy niej jak zasypiała i jak się budziła. Tym razem została sama na noc, zasypiała bez mamy i taty i jak się budziła to też nas nie było.  Babcia i ciocie mówią, że Wiki grzecznie zasnęła i rano bez płaczu wstała. Niestety obudziła się z gorączką.

Wiki bawi się grą "Kolorowy zawrót głowy"

Gorączka utrzymywała się całą niedzielę. Znowu Wiki miała 40 st. które ciężko było zbić. Byliśmy u lekarza i okazało się, że gardło ma bardzo czerwone i z nalotem. Do tego było podejrzenie zapalenia ucha. Zebrawszy to wszystko, pani doktor przepisała antybiotyk. 

A to taka nasza gra, utrwalająca podstawowe kolory

Wczoraj Wiki z Tatusiem spędziła przedpołudnie, a dziś siedzimy we dwie w domku. Jest już zdecydowanie lepiej. Wczoraj mała była zupełnie bez energii. Tylko na kolanka i do bujania się nadawała. I pić nie bardzo chciała. Tylko mleko w nią wchodziło. Gardło musi ją baaardzo boleć, bo nawet jak jogurt jadła to się krzywiła i  główkę przechylała przy przełykaniu. Dziś Wiki humor już ma zdecydowanie lepszy, antybiotyk rano udało mi się podać jej bez krzyku i plucia, pić nadal słabo pije, ale pije ... Więc wszystko na dobrej drodze :)

Wiki dostała książeczkę "2-latek rysuje. Zwierzątka" i już ją rozpracowuje :)

Siedzimy sobie i bawimy się :) Gramy, kolorujemy, oglądamy bajki, budujemy z klocków, przeglądamy książeczki ... Niedługo wróci Tatuś i Wiki z nim zostanie w domu, a ja pójdę do pracy. Co prawda mam opiekę, ale ... Zresztą, nawet jak wieczorami nadrabiam robotę za to, że w dzień mam wolne, nadal jestem pracownikiem, który zawodzi w najtrudniejszym okresie. No i racja, nie jestem pracownikiem dyspozycyjnym. Ale co mam z tym zrobić? Jestem przede wszystkim matką przecież. Przykro mi po tym co usłyszałam już po raz drugi w pracy. Przykro przede wszystkim dlatego, że wiem co mam zrobić i staram się wywiązywać ze swoich obowiązków. Ale koniec narzekania, trzeba się teraz cieszyć czasem wspólnie spędzonym z córcią :)

Jeśli chodzi o bajki, to dziś Pogodusie nam towarzyszą :)

17 komentarzy :

  1. kasia grodzka: dużo zdrówka kruszynko

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej, dużo zdrówka dla Wiki :*
    A dla Ciebie dużo siły, szczególnie tej psychicznej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. taaa, a potem się głowią dlaczego przyrost u nas ujemny. Bo matka mało dyspozycyjna, bo ciągle na chorobowym! Zgrzytać zębami się chce. Najlepiej żebyśmy narodziły dzieci, ale niech się nimi zajmie nie wiadomo kto, bo matka musi być super dyspozycyjna, miła świeża i pachnąca fiołkami o każdej porze dnia i nocy. Uff wkurzyłam się. Trzymajcie się ciepło

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia !!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam kiedy mąż ze starszym synem pojechali na weekend do teściów. dzwoniłam do niego po polnocy ze chyba mam skurcze. Przyjechał (50km), to był oczywiscie fałszywy alarm, ale został juz w domu. Nastepnego dnia wiczorem dziadkowie przywiezli wesołego starszego syna. Tez nie płakał ze został "sam" bez rodziców.

    A choróbska niestety chodza po nas, jakos dajemy radę, ale dzieci szkoda:(

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)