ceneo

piątek, 17 stycznia 2014

"Historie miłosne" Eric-Emmanuel Schmitt - recenzja - Znak

Wydawnictwo Znak
Rok wydania: 2012
ISBN: 978-83-240-1681-5
Ilość stron: 320
kategoria: literatura współczesna








Twórczość Erica-Emmanuela Schmitta poznałam dzięki popularnemu opowiadaniu "Oskar i Pani Róża". Czytałam je czekając na Wiki, w okresie adaptacji w żłobku. Nie wiem jak duży wpływ miał fakt zostawienia dziecka w nowym, obcym miejscu, na moją skłonność do wzruszenia, ale mogę Wam powiedzieć, że śmiałam się przez łzy czytając o Oskarze. Po lekturze tego opowiadania, zapragnęłam więcej. Poszłam do biblioteki, a tam do wyboru "Moje Ewangelie", "Dziecko Noego", "Pan Ibrahim i kwiaty Koranu" - wszystkie tytuły nawiązujące do religii, a mnie to trochę odpycha (swego czasu chyba się "przeczytałam" w tym temacie). Długo się nie mogłam zdecydować, ale w końcu skusiłam się i jedną po drugiej przeczytałam te pozycje. Powiem Wam tyle: nie sugerujcie się tytułami :)


"Historie miłosne" to zbiór 7 opowiadań o różnych obliczach miłości. Miłości upragnionej, w przypadku której do końca nie wiadomo, czy jest ona tylko wytworem wyobraźni spragnionej kobiety, czy jednak idealnym uczuciem. Miłości, która prowadzi do zbrodni. Miłości, która potrafi latami wyczekiwać. Miłości młodzieńczej, onieśmielającej. Miłości, która uczy czerpać radość z otaczającego świata. Miłości fascynującej. Miłości, która pokonuje zazdrość.

Opowiadania Erica-Emmanuela Schmitta są niesamowite. Zawsze zmuszają mnie do rozmyślań na temat życia, sprawiają, że stawiam się na miejscu bohaterów i zastanawiam czy i ja potrafiłabym tak jak oni? Czy byłabym równie wspaniałomyślna? Czy może jednak wygrałaby moja, zresztą ludzka, słabość. Po przeczytaniu opowiadań Schmitta jeszcze długo nie mogę oderwać swoich myśli od tych słów, które do mnie trafiły. Towarzyszą mi one w zwykłych, codziennych czynnościach i czekają, aż zabiorę je ze sobą do łóżka, gdzie jeszcze podczas snu kołaczą się w mojej głowie. Czy też tak macie, że śpiąc myślicie dalej o tym co przeczytaliście?

W książce "Historie miłosne" najbardziej poruszyło mnie ostatnie opowiadanie: "Wszystko, czego potrzeba do szczęścia". Jest to historia bezdzietnego, jednak szczęśliwego małżeństwa, z kilkunastoletnim stażem. Żona pewnego razu odkrywa, że jej mąż prowadzi podwójne życie. Ma drugą rodzinę. Z drugą kobietą ma dzieci! Podejrzewam, że na tym etapie czytania, wielu kobietom już cisną się słowa "drań", "d.....", mi już się cisnęły :) A tu tymczasem historia zupełnie inna. A może nie historia, a tylko spojrzenie z innej strony. Pomyślcie, dlaczego ten mężczyzna mając dzieci z inną, pozostał do końca z tą pierwszą? Odpowiedzi na to pytanie nie zdradzę  Wam :) Sami przeczytajcie :) Myślę, że niejednej osobie spodoba się to co przekazuje w swych słowach Eric-Emmanuel Schmitt.

16 komentarzy :

  1. nie miałam jeszcze okazji. Jakoś tak omijałam Schmitta. Sama nie wiem czemu. Wszystkie opinie na temat twórczości jakie czytałam dotychczas są super pozytywne. Chyba muszę dojrzeć do niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie :) podejrzewam, że jak posmakujesz to i się zakochasz ;)

      Usuń
  2. Bardzo lubię twórczość Schmitta i obiecałam sobie, że przeczytam wszystko, co napisał. Historie miłosne jeszcze przede mną, ale mogę ci z całego serca polecić najnowszą książkę "Małżeństwo we troje". Jest świetna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chciałabym wszystkie Jego książki przeczytać :) A co do opisywanej, to chyba część z tych opowiadań była publikowana osobno, także może czytałaś już je :)

      Usuń
  3. Czytałam z jakieś 1,5 roku temu. Piękna książka. Bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem, czy jest ktoś komu się nie podoba :)

      Usuń
  4. nie jestem fanką typowych historii miłosnych, ale zaciekawiłaś mnie tą pozycją - może za to, że to kilka opowiadań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie są TYPOWE historie :) spróbuj

      Usuń
  5. Przeczytałabym z ogromną radością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to gotowi, do startu, ... i do biblioteki ;)

      Usuń
  6. Chętnie bym tę książkę przeczytała :)

    "Oskar i Pani Róża" to jedna z moich ulubionych książek. Była moją lekturą na pierwszym roku położnictwa na zajęciach z pedagogiki. Piękna książka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żałuję, że nie mam swojego egzemplarza, ale jeszcze to zmienię :)

      Usuń
  7. Katarzyna grodzka : kusisz tą książką ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jeszcze nie czytałaś nic Schmitta to na początek proponuję "Oskar i Pani Róża" :)

      Usuń

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)