ceneo

sobota, 3 marca 2012

Zakalec :(

Wczoraj wieczorem piekłam ciasto, takie zwykłe z dżemem, przepis wypróbowany. Piekłam, że tak powiem nie bez powodu. Dziś przyjeżdżają do nas znajomi z Warszawy. Być może właśnie dlatego, zamiast ciasta wyszedł zakalec ... ale to taki zakalec, że nie nadaje się do jedzenia. Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło :( Ciekawe, że jak człowiek piecze tak tylko dla siebie i wcale się nie stara, to zawsze wychodzi, a jak mają być goście to kicha ...

Dziś od godziny 4.00 urzędowałam w kuchni. Zrobiłam klopsiki w sosie pieczarkowym i upiekłam jeszcze raz to samo ciasto. Tym razem wyrosło i mam nadzieje, że będzie smaczne :) Być może jednak temperatura składników ma znaczenie ???

Wracając do gości. Wczoraj również odwiedzili nas znajomi, przynieśli Małej grzechotkę i body z Pszczółką Mają :) Wiktorii zdecydowanie bardziej body się spodobało, bo pszczółka ma duuuże oczy :) Wiki uwielbia patrzeć w oczy. Wszelkie zabawianie z daleka nie ma racji bytu, bo nie ma kontaktu wzrokowego :)

***

Aaaaaaaaaaaaaaaaa drugie ciasto też z zakalcem :( :( :( zaraz normalnie się popłaczę :'( 

1 komentarz :

  1. No to już pech, żeby dwa się nie udały. Ale ja to cwaniara jestem, jeszcze nic nigdy nie upiekłam.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)