ceneo

poniedziałek, 24 lutego 2014

Spowiedź czarownicy

... tak, wczoraj byłam niesamowitą jędzą. Byłam niemiła, wredna, opryskliwa, wybuchowa ... nastawiona na kłótnię. I do tego rozryczana. I nie mogę tego zwalić na ten okropny ból głowy, bo byłaby to wymówka. 

Wczorajszy dzień zaliczam do zmarnowanych :/ zupełnie niepotrzebnych

9 komentarzy :

  1. Bywa. Mnie akurat też wczoraj wszystko tak irytowało, że przez pół dnia sam byłem sobą przerażony ;-) Na szczęście pod wieczór "nerw" puścił, co za ulga, nie znoszę tego stanu.

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie też wieczorem było lepiej, ale najpierw wyryczeć się musiałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ylla czasem tak bywa. Ja też jestem jędzą. Ostatnio umawiam się z przyjaciółką na kawę - i mam nadzieję że dojdzie ona w końcu do skutku - bo moja frustracja sięga właśnie zenitu. Wybuchnę i moja żółć i złość rozpryśnie się po ścianach. feee...żółty może i jeszcze przejdzie ale jaki kolor ma złość?

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasem tak bywa...gorsze dni. Ja jak się denerwuję to płaczę. A to z kolei mnie denerwuje jeszcze bardziej:)

    OdpowiedzUsuń
  5. To teraz wahadło odbije w drugą stronę :-) ...Nie lubię takich dni, ale je sobie wybaczam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Życie... czasem i takie dni się zdarzają. Mam nadzieję, że już humor jest lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasem trzeba pokazać różki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja ostatnio też mam takie dni ; (

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)