piątek, 14 marca 2014

Papierki, kwitki, świstki ...

Dokumenty, papierki, kwitki, świtki - zwał jak zwał - mnożą się normalnie w zastraszającym tempie. 

źródło: internet


Wczoraj stwierdziłam, że rozliczę w końcu pity. Nie zrobiłam tego do końca, bo program do pitów na linuxie nie chciał się zainstalować, ale już mam wszystko na brudno przygotowane, więc w poniedziałek pity wyślę przez internet. Przy okazji rozliczania pitów wzięłam się również za porządki w papierach. Mamy takie jedno miejsce gdzie trzymamy segregator z bieżącymi dokumentami i tam też wszystkie inne papiery typu potwierdzenia zapłaty faktur, gwarancje, inne ważne rzeczy odkładamy. Jak tak sobie te papierki leżały, to nie wydawało się, że tego jest tak dużo. Jak zaczęłam wpinać te kwitki to się okazało, że końca nie widać :) a ile w śmieci wyrzuciłam! :) Czeka mnie jeszcze przegląd papierów w kartonach, które w dużej mierze mogą być już za stare by być do czegokolwiek jeszcze potrzebne. Muszę się ich pozbyć za nim zaczniemy się przeprowadzać, bo po co ze sobą stare śmiecie zabierać :)

Przeglądając, układając i wpinając te dokumenty stwierdziłam, że po ich ilości to ja widzę jaka już stara jestem. Kiedyś jedyne dokumenty, które posiadałam to były świadectwa szkolne :) a teraz ... 
Ale żeby nie było - ja nadal czuję się na max 20 lat ;)

*kwitki - to słowo, które wpadło mi w ucho przez takiego jednego klienta firmy, w której pracuję ;) przez niego również co jakiś czas chodzi mi po głowie piosnka "be be be kopytka niosą mnie" :)

6 komentarzy :

  1. Ty nawet wyglądasz na 20 lat ;)

    Ja mam już 3 segregatory pełne umów, rachunków itp. i powoli zastanawiam się gdzie to wszystko pomieścić :P A co do PITów - jestem z siebie dumna, bo po raz pierwszy w tym roku rozliczyłam się sama :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, racja, wyglądasz na te 20 kilka:)

      Usuń
  2. Jak ja nie lubię robić porządków w dokumentach. Na samą myśl robi mi się słabo.

    OdpowiedzUsuń
  3. O rany, najgorsza praca. Ja się chyba nigdy nie zbiorę.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja i moja pedantycznosc lubimy miec kwitki na miejscu. Tylko właśnie pamiętam jak dziś: beda komputery będzie mniej papierów... aha kaktus mi wyrośnie. Papiery sa i czasami mam wrażenie ze wiecej niz kiedyś... ehhh

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też obrastam papierami, a nie nie lubię ich porządkować, więc jest ich coraz więcej :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)