ceneo

poniedziałek, 27 lutego 2012

Dwie noce z kolei

Noce minionego weekendu, spędziłam śniąc o ... ehh właśnie, nie o wspaniałych chwilach z Mężem i dzieciątkiem, nie o pięknej, zielonej, pachnącej łące, o niczym przyjemnym. 

Śniłam o A., mniejsza o to, kim ona jest i co działo się w śnie - jak zwykle nie było przyjemnie, jak zwykle cierpiałam bo straciłam mojego Męża, jak zwykle nie potrafiłam o Niego walczyć, nie miałam żadnych szans. 

Martwi mnie to, że nie myślałam o niej, nie myślałam o tym co kiedyś było, co już dość dawno minęło. Sen przyszedł sam z siebie. Boję się, że to jeden z tych "proroczych snów". Szukam jakiegoś związku z rzeczywistością - na razie nic nie widzę, ale nie mogę przestać myśleć. 

Te głupie sny umniejszają moje szczęście :(

1 komentarz :

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)