ceneo

piątek, 18 listopada 2016

Hanusia ma już roczek :D

Dziś moja druga córa kończy roczek :) To  niesamowite jak ten czas leci. Hania ma roczek, a Wiki za kilka dni 5 lat :) Dziś jednak bohaterką tego postu będzie Hania :) Trochę o niej napiszę, żeby w przyszłości było co wspominać :D 




Trochę "statystyk", bo już tryb czyszczenia pamięci mi się włączył :D 
- zaczęła raczkować: w 6 miesiącu (4 dni przed 6 m-cem podniosła pupę do góry i potem poszło już z górki)
- usiadła: 7 miesięcy 7 dni 
- zaczęła wstawać: w 7 miesiącu
- pierwszy ząb: w 7 miesiącu
- zaczęła chodzić: w ostatnim tygodniu 10tego miesiąca
- stan uzębienia na 12 miesięcy: 6 szt = jedynki dolne i górne + dwójki górne.

Przepraszam Ciociu, że Cię wycięłam :D 
Hanusia ma roczek :) wierzyć się nie chce, bo przecież tak niedawno w moim brzuchu jeszcze siedziała. Niedawno urodziła się i ledwo grzechotkę zaczęła w ręku trzymać ..., a już sprawnie chodzi, choć traci czasem jeszcze równowagę i nie umie chodzić w zimowych butach. Chodzić nauczyła się właściwie sama, bez prowadzania za rączki. Szybko zaczęła wstawać na dwie nogi więc kusiło mnie, by tak za dwie rączki trochę ją poprowadzać, ale pani fizjoterapeutka mówiła, że dla kręgosłupa takie za szybkie chodzenie nie jest dobre, więc nie prowadzałam. Hania stopniowo sama na coraz więcej sobie pozwalała. W dziesiątym miesiącu zaczęła łapać mnie za palce, żebym ją prowadziła. Po kilku takich spacerkach spróbowała ostrożnie sama :D do taty poszła :D Ledwo chodzić zaczęła to i piłkę kopała :D i ciężkie rzeczy przenosić zaczęła :D Zapomniałam jeszcze wspomnieć, że odkąd stanęła samodzielnie na nogach to wspinać się zaczęła, a to po mamie jak najwyżej, a to stając na odkurzacz, a to na zabawkę, byle wyżej. Ciągnie ją coś w górę. Już próbowała nogę na łącznik w krześle stawiać. Podejrzewam, że niebawem sama na łóżko wejdzie. 

Mądrala mała zrobiła sobie ze mnie "maskotkę". Ruszyć się nie mogę bo zaraz krzyczy i goni za mną, ręce wyciąga, żeby ją podnieść. W ostatnim czasie kiepsko spała, bywało, że po 2 godziny w nocy ją nosiłam, ale musiałam to być ja, bo jak tylko tata do niej przyszedł, to wrzask taki podnosiła, że cały blok zapewne ją słyszał. Ze spaniem to u niej ciężka sprawa. Uparciuch mały w dzień ziewa, oczy trze, ale jak zacznę usypiać ją to krzyczy, albo próbuje mnie rozbawić, a trzeba przyznać, że nie da się tym uroczym uśmieszkom i zaglądaniu w oczy nie ulec :) Krzykom i piskom często też ulegam, bo moje bębenki w uszach nie wytrzymują. 


Hania jak na roczek mało mówi. Właściwie tylko "tam" i "tu", a tak poza tym to po swojemu. Jednak widać, że już wie czego chce i złości się, że nie umie tego zakomunikować, albo że dzieje się coś nie po jej myśli. W związku z tym krzyczy i piszczy. Czasem mam tego na prawdę dość. Wika była małą złośnicą i krzykaczką, ale Hania chyba pod tym względem jest jeszcze gorsza (a może już zapomniałam jak to z pierworodną było ostro :D ) Ogólnie słabo komunikuje się z nami. Czasem pokręci głową "nie", ale raczej tylko pokazuje palcem, że chce iść tam (np. jak pytam, czy chce jeszcze jeść, to pokazuje palcem, na pokój, że chce tam już iść).

Oprócz tego, że Hania jest piszczącą złośnicą ;) to jeszcze do tego łobuziakiem. Zrywa naklejki przyklejone zbyt nisko przez siostrę, patrzy czy ją widzę, po czym pakuje je do buzi i z szelmowskim uśmiechem na twarzy ucieka mi :D  Wspominałam już, że z niej straszny uparciuch ... nom to kolejna do kolekcji. 


Hanusia bardzo lubi swoją siostrę. Co rano zagląda do jej łóżka i sprawdza czy siostra jest w domu, czy może już w przedszkolu. Tuli się do niej. Zaczepia, dość niedelikatnie. Jest też o Wiktorię zazdrosna :D Jak Wiki usiądzie mi na kolanach, to Hania potrafi zacząć piszczeć, krzyczeć i nawet popychać ją, jednocześnie wpychając się na mnie :D Także nie ma dnia, bez przepychanek "na mamie", albo wspólnego jeżdżenia na mnie jak na koniu. I do tego Wika, klucha duża jeszcze mi podskakuje na brzuchu i woła: "Mama, pita taj, pita taj" 

Z jedzeniem u Hani to jest różnie. Uwielbia mleko i chyba długo nie odessie się od butelki. Jak zaczęły jej zęby wychodzić to przestała jeść inne rzeczy i cofnęła się do tylko mleka. Potem stopniowo znowu zaczęła jeść, ale oprócz dyniowych, pozostałe słoiczki słabo jej smakują. Jak z nami je zupy, to trochę lepiej jej idzie to jedzenie, ale szału nie ma. Nie to co Wiktoria, która w jej wieku wcinała wszystko i  tylko wołała ze smutkiem "nie ma" na koniec posiłku. Kanapeczki z wędlinką z kurczaczka i parówki to owszem Hania lubi. I owoce również :D Aaa i zapomniałabym, uwielbia ciasta i czekoladę.


Hania od dłuższego czasu lubi się bawić wkładając jedne przedmioty w drugie. Umie ułożyć 3 klocki jeden na drugim, ale raczej woli burzyć niż budować. "Jeździ" gąsienicą robiąc przy tym "wwwwww". Lubi książki, często po nie sięga i nie niszczy ich. Jednak nie potrafi się jeszcze na dłużej na nich skupić i niechętnie pokazuje to, o co pytam. Bardziej interesuje ją przewracanie stron. Lubi malutkie zabawki, takie które można nosić ze sobą w dłoniach i oczywiście wpychać do buzi. Bez problemu wsiada i zsiada z samochodzika i już zaczyna po kawałku na nim jeździć. Ostatnio dostała wózek z klockami, bez problemu jeździ nim po całym domu, ale też siada na niego, używa go do tego by znaleźć się wyżej i różne inne kombinacje robi. Fajną i wywołującą śmiech zabawą jest nakładanie na głowę czapki czy też innych ubrań :D Mała najpierw próbuje ubrać je na swoją głowę, a potem na moją. 

Pierwsza tura jej urodzin już się odbyła. Jak to bywa w zwyczaju, położyliśmy przed nią cztery rzeczy i czekaliśmy po co sięgnie na początek. I tak w pierwszej kolejności wybrała różaniec (taki świecący, mieniący się miałam, a to sroka więc pewnie dlatego :D) potem książkę (pech chciał, że położyłam Małą Biblię dla dzieci ;)) , kieliszek, a banknot w sumie jej nie zainteresował w ogóle. Także co jej wróżycie? Zakon? 



Moja kochana Hanusiu rośnij duża, zdrowa, pełna radości, otwarta na ludzi i nowe doświadczenia, silna i pewna siebie <3 :*💗💞

4 komentarze :

  1. Wszystkiego najlepszego dla Hanusi i, mamy nadzieję, do szybkiego zobaczenia :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nie wierzę że to rok już, u nas za tydzień ;) Sto lat Haniu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego najlepszego dla córeczki:) Nasza Karola też wybrała różaniec ale teraz ma już prawie 2 latka i stwierdzam,że takich diabelków to raczej do zakonu nie biorą:p

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdrowia, miłości, szczęścia Haneczko :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)