środa, 22 października 2014

"Złoto głupców" Philippa Gregory - recenzja - Egmont

Wydawnictwo Egmont
Rok wydania: 2014
ISBN: 978-83-237-7030-5
Ilość stron: 344
Seria: Zakon Ciemności









W marcu tego roku miałam okazję poznać młodego inkwizytora Luca Vero oraz jego towarzyszy. Tom po tomie, przeczytałam "Odmieńca" i "Krucjatę" i choć druga część serii "Zakon Ciemności" nie była tak dobra jak pierwsza, z niecierpliwością czekałam na moment, kiedy będę mogła poznać dalsze losy przyjaciół oraz rozwiązania postawionych zagadek. Dziś z zadowoleniem mogę powiedzieć, że autorka zaspokoiła moje oczekiwania.


Akcja książki "Złoto głupców" toczy się w tętniącej karnawałową zabawą, średniowiecznej Wenecji, dokąd Luca Vero, jego sługa Freize, brat Piotr oraz Izolda i Iszrak podążyli udając kupiecką rodzinę. Kamuflaż ten miał im umożliwić rozwiązanie kolejnego zadania, tym razem nie mającego zbyt wiele wspólnego z wypatrywaniem znaków końca świata. Zwierzchnik Zakonu Ciemności polecił inkwizytorowi odnaleźć źródło angielskich złotych nobli. Wykonując misję nasi bohaterowie poznają alchemików pracujących nad odkryciem kamienia filozoficznego i życia wiecznego. Natomiast Luca po raz pierwszy ma możliwość odnalezienia swojego ojca. Czy udało się mu oswobodzić go z niewoli osmańskiej? Czy wykonał swoje zadanie? Tego Wam nie zdradzę :) 

Po przeczytaniu "Krucjaty" miałam olbrzymią nadzieję, że kolejny tom z serii będzie od niej lepszy. Philippie Gregory udało się tego dokonać. "Złoto głupców" okazało się tak dobre jak "Odmieniec", a może nawet lepsze. W przeciwieństwie do "Krucjaty" nie ma tu momentów, w których czytelnik mógłby się nudzić. Akcja cały czas, równomiernie się toczy, rozwijając przed nami trzy wątki. Złoto głupców, czyli główny temat książki oraz łączący się z nim motyw kamienia filozoficznego zostały świetnie wykorzystane;. wątek miłosny, tym razem okazał się elementem idealnie pasującym do karnawałowej, grzesznej Wenecji :) a historia ojca Luki, porwanego i więzionego przez Osmanów, zaczęła ciekawie się rozwijać. Przy okazji pojawiła się, dosłownie chwilowo, postać Radu Beja. Spodziewałam się, że człowiek ten stanie się czołową postacią tego tomu, ale widać jeszcze nie przyszła na niego pora :)

Nadal moim ulubionym bohaterem pozostaje Freize :) Chłopak ten jest niesamowity i podejrzewam, że do końca serii nie pojawi się nikt fajniejszy od niego :) Jednak brat Piotr miło mnie zaskoczył. Ten  dotychczas twardo trzymający się zasad zakonnik, dla ratowania przyjaciela nie tylko ośmieszył się, ale nawet popełnił kłamstwo. Spodziewam się, że to dopiero początek  zmian w jego postawie :) a w związku z tym, może zrobić się jeszcze ciekawiej w kolejnej części.

"Złoto głupców" wyjaśniło kilka zagadek z poprzednich tomów lecz nadal pozostawiło wiele spraw niewyjaśnionych. Kim jest Zwierzchnik Zakonu Ciemności? Czy na pewno stoi on po stronie dobra? Dlaczego Lukę zwą Odmieńcem? Jaką rolę odegra Radu Bei? Trzeba przyznać, że Philippa Gregory potrafi tak zakończyć książkę, żeby czytelnik chciał poznać dalsze losy bohaterów :) Czekam z niecierpliwością na kontynuację serii i liczę, że będzie ona jeszcze lepsza niż dotychczasowe książki :) 




Zakon Ciemności:
Tom 1 - "Odmieniec"
Tom 2 - "Krucjata"
Tom 2 - "Złoto głupców"

9 komentarzy :

  1. Troszkę nie moja tematyka, jednak recenzja ciekawie przez Ciebie opisana . :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam 2 tomy tej serii i jak na razie mi wystarczy :) Kiedyś może sięgnę i po ten.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, 3 tom jest lepszy niż drugi :) także skuś się :)

      Usuń
  3. Paulina lubi tę serię, mnie do niej niespecjalnie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podejrzewam, że kiedyś i Ty się skusisz i przeczytasz :)

      Usuń
  4. Fajna seria, chociaż dwójka mnie zawiodła. Na szczęście trójka wraca do poziomu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam na nią ochotę, muszę na nią zapolować w końcu ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)