wtorek, 14 października 2014

Grzybobranie

Strasznie żałuję, że weekendy są takie krótkie. Jest tyle rzeczy, które chciałabym robić, a na które w tygodniu brak czasu. 

grzyby, grzybobranie

W tę niedzielę udało mi się jakoś ogarnąć sytuację i po pierwsze zrobiłam pierogi z kapustą (mmm moje ulubione), a po drugie zamiast standardowo jechać do rodziców w odwiedziny umówiłam się z rodzicami w lesie :) :) :) i to był strzał w dziesiątkę :)
Był spacer, była radość ze znalezionych grzybów, spotkanie z rodziną też się odbyło i nawet babeczki cioci Ali zjedliśmy (tyle, że nie przy stole, a na leśnej polanie :))


Wiki spryciara, chodziła zawsze z tą osobą, której w danym momencie szczęście dopisywało :)

W sumie to myślałam, że to będzie bardziej spacer po lesie niż grzybobranie, bo przecież po grzyby to się jedzie raniuśko, bo później to ... Właśnie, dlaczego rano? Pojechaliśmy po obiedzie i przez godzinkę sporo grzybów zebraliśmy :) Takich zbiorów nie spodziewałam się. Za to dziadzio to z góry założył, że grzyby znajdzie i faktycznie, wchodzimy do lasu, a On od razu "Wiki choć zobacz grzybka ... Wiki kolejny ... Wiki ..." i tak sobie zbierali. Ciocia i Tata też grzyby kosili :) Babcia zapomniała okularów, więc trochę słabiej jej szło. A najgorzej jak zwykle mi :) Ja po prostu grzybów nie widzę :) Widzę natomiast piękno :) złote liście, grę światła, pajęczynę w rosie ... :) Ja do lasu jadę dla tych widoków :)

grzyby, grzybobranie
Te trzy śliczniuśkie to moje :) Takie piękne, że musiałam im fotkę strzelić :) nie ważne, że zdjęcie z komórki zupełnie nie oddaje tego piękna, ja je widzę tak jak widziałam je w lesie :)


Muszę częściej cotygodniowe spotkania rodzinne przenosić w plener :)

9 komentarzy :

  1. super! jasne, że lepiej się gdzieś wybrać, niż co tydzień grzać miejsce na kanapie :)
    u nas niestety znów infekcja gardła i Jan pół niedzieli przespał...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej. Jak ja dawno nie byłam na grzybach...

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, też lubię chodzić na grzyby :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja jestem dziwna - lubię chodzić na grzyby, ale nie lubię ich zbierać hahaha :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja uwielbiam chodzić do lasu na grzyby i dla grzybów:) uwielbiam szukać i zbierać a także jeść. Choć widoki również nie są mi obojętne. Mam duszę romantyczki więc zachwycam się wszystkim co stworzyła natura i oprócz grzybów TO zauważam również. A u Ciebie widać super spędzony czas, tak rodzinnie, milutko, radośnie:) bardzo fajny weekend!

    OdpowiedzUsuń
  6. o rany! ja sto lat na grzybach nie byłam! a zawsze lubiłam takie leśne szperanie :)

    feeria

    OdpowiedzUsuń
  7. O jakie piękne zbiory :) Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja tak lubię chodzić na grzybki. :) Tylko stale czasu brak. :( Wasze zbiory są imponujące. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Grzybobranie.... nie pamiętam już kiedy ostatni raz byłam... A leśne grzyby uwielbiam !!! :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)