poniedziałek, 23 czerwca 2014

"Jeszcze jeden dzień" Mitch Albom - recenzja - Znak

Wydawnictwo Znak Litera Nova
Rok wydania: 2014
ISBN: 978-83-240-2568-8
Ilość stron: 256
Kategoria: literatura piękna








Przedwczoraj gościliśmy Mamę Męża i jego siostrę z dziećmi. Wczoraj byliśmy u moich rodziców i sióstr. Staramy się co weekend widywać najbliższą rodzinę. Mieszkamy blisko, dlatego też tak często mamy możliwość odwiedzać się. Zdaję sobie sprawę, że mamy szczęście. A Wam warunki sprzyjają? Jak często odwiedzacie swoje rodziny?

"Jeszcze jeden dzień" to historia bejsbolisty Charlesa "Chicka" Benetta. Poznajemy ją dzięki osobie, która przeprowadziła z Chickiem rozmowę. Tożsamość tej osoby niech pozostanie póki co tajemnicą, by nie zepsuć niespodzianki tym, którzy zdecydują się przeczytać książkę. Wspomniana osoba stwierdziła, że czytelnikowi będzie łatwiej uwierzyć w całą historię, gdy opowie ją sam Chick. Tak więc główny bohater opowiada nam o swoim życiu, a opowieść o tym, jak popełnił samobójstwo, przeplata swoimi wspomnieniami z dzieciństwa. Autor natomiast uzupełnia książkę listami matki do syna oraz fragmentami dziennika Chicka, które stanowią zestawienie sytuacji, w których matka stanęła po jego stronie i on nie stanął po jej stronie.

Książka składa się z czterech rozdziałów, których tytuły wskazują na upływający czas oraz na przemianę zachodzącą w nastawieniu głównego bohatera do życia. Przez kolejne strony książki, Chick robi swoisty rachunek sumienia i uświadamia sobie, że faworyzował swojego ojca, pomimo tego, że to matka obdarzyła go bezwarunkową miłością. To matka była przy nim bez względu na wszystko, to ona walczyła o to, by zdobyć fundusze na wykształcenie syna. Ona dobrze mu radziła. Ojciec natomiast tylko wymagał. Chick robił wszystko by zadowolić ojca. Za wszelką cenę chciał zasłużyć na jego miłość. Przez ojca, rzucił studia, na które tak ciężko pracowała jego matka. Ze względu na ojca, w dzień urodzin matki oszukał rodzinę i pojechał zagrać w niewiele znaczącym meczu. Ten dzień okazał się ostatnim dniem, który mógł spędzić z matką. Chick stracił tę możliwość, a gdy sobie to uświadomił, załamał się. Przez resztę życia towarzyszyło mu poczucie winy.

"Wciąż słyszałem jego słowa, wymuszające na mnie decyzję: Synek mamy czy synek taty, Chick! Jak będzie?
- Dokonałem niewłaściwego wyboru - szepnąłem.
Matka pokręciła głową.
- Dziecko nie powinno musieć wybierać."

Książka "Jeszcze jeden dzień" pokazuje trudną prawdę: bardziej staramy się o miłość, o którą musimy walczyć. Chick nie jest wyjątkiem w tej kwestii i nie ma co się dziwić, że tak bardzo starał się zadowolić ojca. Jak każde dziecko pragnął miłości obojga rodziców.  O miłość ojca musiał walczyć. W nadziei, że ją zdobędzie robił to czego ojciec od niego oczekiwał, bez względu na konsekwencje i nie myśląc o tym, czego on sam pragnie.  O miłość matki nie musiał się starać, wiedział, że ona go kocha bez względu na wszystko. Dlatego mimowolnie przesunęł ją na drugie miejsce. Nie oznaczało to, że ją mniej kochał, ale jeżeli w grę wchodził ojciec, potrzeby i racje matki schodziły na dalszy plan.

Książka "Jeszcze jeden dzień" uświadamia nam także fakt, że notorycznie tracimy czas na rzeczy, tylko pozornie ważne, a to, co faktycznie się liczy odkładamy na później. Przedkładamy  pracę, karierę nad czas spędzony z rodziną. Nie myślimy o tym, że pewnego dnia możemy już nie mieć możliwości porozmawiać z najbliższymi. Charles Benett dostał szansę jakiej my nigdy nie otrzymamy. Mógł spędzić z matką jeszcze trochę czasu, mógł z nią porozmawiać i pogodzić się z jej stratą. Dla nas jedyną szansą jest przesłanie tej książki. Jeżeli weźmiemy je sobie do serca, to wykorzystamy czas, który nam pozostał tak, by go nie żałować.

Zarówno w książce "Jeszcze jeden dzień", jak i "Zaklinacz czasu" nie znajdziecie szybkiej akcji, ani zdań wyzwalających nie wiadomo jakie emocje.  Natomiast dzięki nim zwrócicie uwagę na sprawy tak oczywiste, że zapominamy o nich na co dzień. Mitch Albom w swoich książkach przypomina co jest ważne i daje nam szanse zmienić swoje życie wtedy, kiedy jest jeszcze na to czas.

"Jeszcze jeden dzień" to piękna książka, a jej autor zdecydowanie do mnie trafia. Z pewnością sięgnę po kolejne dzieła Mitcha Albom i Wam również polecam na chwilę zwolnić, poczytać i zastanowić się nad własnym życiem.


5 komentarzy :

  1. I ja będę mieć tę książkę na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. przeglądałam interneta w poszukiwaniu książek na urlop, zamiast od razu zajrzeć do Ciebie, ta pozycja bardzo mnie zainteresowała, zamawiam i czytam, dzięki

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)