poniedziałek, 30 stycznia 2012

Mamo, uważaj!!!

Słyszę dziwny oddech córki. Zaglądam, a czapeczka, którą ubrałam Małej po kąpieli zsunęła się jej na buzię!!! Główka Wiki schowała się w całości w czapce :(. 



Jak sobie pomyślę co mogło się stać, przez moją bezmyślność ...
Powinnam przewidzieć, że czapka może nie tylko się zsunąć z główki, ale również może nasunąć się na główkę. Powinnam, pomyśleć i przesunąć ten supełek tak, żeby czapeczka nie była zbyt głęboka, albo ubrać inną ... 
Dobrze, że nic się nie stało.

niedziela, 29 stycznia 2012

Koniec niedzieli, koniec luzu

Weekend zleciał szybciutko. Szkoda, bo w weekend jest jakoś łatwiej. Mąż w domu, następnego dnia nie musi wstawać rano, to mogę liczyć na to, że w nocy zajmie się trochę małą ... A w tygodniu, to staram się sama Wiki zajmować. I tak całe noce z nią na rękach nie raz spędzam ... czasem mam strasznie, ale to strasznie dość.

Trzeba się pozytywnie nastawić. Mała od środy jest dokarmiana sztucznym mlekiem i jakby trochę lepiej śpi :) więc kto wie, może ten tydzień będzie lepszy :) Tak, tak będzie zdecydowanie lepszy :) Zresztą jak coś, to biorę ją do środeczka, trudno :) niech śpi ze swoją ukochaną maskotką Cycuszkiem ;)

Postanowienie na 5 tydzień 2012 roku: bez względu na to jak wygląda noc, wstawać rano!!! 
(Bo ostatecznie to ja przystosowałam się do Małej i śpię od 5.00 - 12.00 mniej więcej. Hmm na razie to tak mogę, ale w przyszłości ...)

środa, 25 stycznia 2012

2 miesiące

Wczoraj Wiki skończyła 2 miesiące :) Mi wydaje się, że Ona jest z nami od zawsze :) Silna z niej dziewczynka :) Jak poda się jej palce to unosi się do góry :) chciałaby już siadać :) Marudna z niej dziewczynka :( całe noce spałaby tylko na rękach ... ale może nie bez przyczyny marudzi ?

Dziś byłyśmy na szczepieniu. Wiki waży 3985g to znaczy, że w ciągu miesiąca przybrała 575g. Pani doktor powiedziała, że to za mało :( Wypytała o to ile czasu je, jak często, o kupki, o ulewanie ... i stwierdziła, że trzeba zrobić badanie moczu i krwi oraz dokarmiać Małą Bebilonem. Dała również, coś na ulewanie. 

Znowu się martwię :( bo przecież Wiki je, najlepiej to wisiałaby przy cycu cały czas ... Fakt ulewa się jej, ale chyba nie wszystko co zjada ... a więc co jest nie tak? 

Zrobimy badania i mam nadzieje, że wszystko się wyjaśni :(

Tak jak wspomniałam byłyśmy dziś na szczepieniu. Wiki 3 razy ukłuto, w ramię i w oba udka :( Nie płakała jakoś szczególnie długo, ale po tych zastrzykach zrobiła się taka ... nie wiem jak to ująć. Nie spiera się ze mną, nie odpycha rączkami jak to zwykle robi. Główkę opiera na ramieniu i cichutko leży. Widać, że boli ją rączka, zdecydowanie mniej nią rusza. Jak na nią patrzę to jest mi tak przykro :( Co prawda nie sprawia dziś problemu z położeniem do łóżeczka, czyli powinnam się cieszyć, ale jakoś mnie to w ogóle nie cieszy :( Brakuje jej energii :( Jest smutna :( a ja razem z nią.

niedziela, 22 stycznia 2012

"Chiński syndrom" Burton Wohl

Tytuł: Chiński syndrom
Autor: Burton Wohl
Ilość stron: 214
Wydawnictwo: Książka i Wiedza
Rok wydania: 1984


Porządkując książki na półce, przeczytałam głośno tytuł "Chiński syndrom", na co mój Mąż odpowiedział:
- Słyszałem, że dobra.
I tak w zasadzie dzięki niemu przeczytałam tę niepozorną książeczkę. Szukając informacji o niej w internecie, niewiele znalazłam, nie jest to chyba zbyt popularna książka, lub być może po prostu zapomniana. W związku z tym, kilka słów o niej:

"Chiński syndrom" to powieść oparta na scenariuszu filmu pod tym samym tytułem. Jak z opisu na okładce książki wynika, możemy zaliczyć ją do gatunku utworów paradokumentalnych. 

Podczas kręcenia reportażu o Elektrowni Jądrowej Ventana, zdarzył się wypadek. Władze elektrowni utrzymują, że nie wydarzyło się nic groźnego, jednak reporterka Kimberly i kamerzysta Richard, sądzą i zresztą jak się później okazuje mają rację, że zaistniała sytuacja zagrażała nie tylko pracownikom elektrowni, ale również sporej części mieszkańców południowej Kalifornii. 
Próba zatuszowania, za każdą cenę, groźnej awarii. Stosowanie najprostszych, nie wystarczających metod sprawdzania sprawności urządzeń, ale nie wymagających zatrzymania pracy elektrowni. Wszystko to, żeby nie stracić milionów, które jak się okazuje ważniejsze są od bezpieczeństwa.
I do czego to doprowadziło? Na czym polega chiński syndrom? Być może ktoś chcąc poznać odpowiedzi, przeczyta tę książkę :)

"Chiński syndrom" pokazuje jak możliwość zdobycia bądź straty pieniędzy wpływa na podejmowane decyzje, jak wolimy podjąć ryzyko i "prawdopodobnie" zyskać, niż  sprawdzić dla pewności i zapewnić bezpieczeństwo. Książka pokazuje jak ludzie wbrew sobie wykonują polecenia zwierzchników, bojąc się utraty pracy. Są to problemy występujące wszędzie, nie tylko w Ameryce i są ponadczasowe. Choćby z tego względu warto sięgnąć po tę książkę, przeczytać ją i zastanowić się nad tym czy zawsze warto zrobić wszystko dla pieniędzy.

piątek, 20 stycznia 2012

Brzydula

Czasem mam takie dni, że świadomość własnej brzydoty, strasznie mnie przygniata, wyciska łzy ... dziś jest taki dzień :(

czwartek, 19 stycznia 2012

Mądrości żydowskie

Ostatnio nocami prawie nie śpię, natomiast często "bujając się" z małą na ramieniu potrzebuję czymś zająć oczy (by nie przysypiać, nie tracić cierpliwości). Ciężko czyta się z zajętymi rękami i koniecznością odrywania się co chwilę  od lektury, ale ... :)

Robiąc porządek na półkach, wpadłam na "Mądrości żydowskie" :) Mała książeczka, ze starości prawie nie zamyka się sama :), a w środku: przysłowia, powiedzenia, zagadki, przekleństwa, krótkie opowiadanka :) Lektura w sam raz na moje nocne życie. 

***
Jak już czytam, to i zacytuję kilka mądrości:

"Twój przyjaciel ma przyjaciela, przyjaciel twego przyjaciela też ma przyjaciela, pamiętaj, bądź dyskretny."

"Jeśli trzech ludzi powie ci, że jesteś pijany, nie kłóć się, idź spać."

"Szczęściem człowieka ciemnego jest to, że nie wie o swojej niewiedzy."

"Z pieniędzmi nie jest tak dobrze, jak jest źle bez nich."

"Lekarzowi i grabarzowi nie życzy się "dobrego roku"."

"Każda półprawda jest całkowitym kłamstwem."

"Kłamstwa mówić nie wolno, niektórych prawd nie należy."


***
A teraz zagadka :) Co to???

1. To nie koszula - Choć jest czysta.
To nie drzewo - Choć ma liście.
To nie człowiek - Choć mówi z sensem.

2. Kto za jednym zamachem zgładził 1/4 ludzkości?

3. Kiedy wszyscy ludzie na świecie słyszeli pianie tego samego koguta?

4. Co nie sprawia nam bólu, ani zmartwienia, a jednak doprowadza nas do płaczu?

5. Co to jest? Każdy chciałby to osiągnąć, a gdy osiągnie, bardzo tego nie lubi?

6. Jakie stworzenie nie znalazło się w Arce Noego?


 ***
Takich przekleństw to nigdy nie słyszałam :) 

Obyś był jak rzodkiewka - rósł głową do ziemi i żeby cię robaczki jadły.

Żeby ci wyrwali wszystkie zęby, jeden zostawili, a ten niech ci nigdy nie pozwoli zapomnieć, co to jest ból zęba.

Obyś był jak beczka. Wszystkie klepki żeby ci powypadały.

Odpowiedzi: 1. książka; 2. Kain; 3. w Arce Noego; 4. cebula; 5. starość; 6. ryba

niedziela, 15 stycznia 2012

... pada śnieg

Zapowiada się miły dzień :)

Drożdżówka w piekarniku (już zaczyna pachnieć), córcia grzecznie śpi (Mąż również), koło południa wpadną moi rodzice i siostry, ... a za oknem pada śnieg :) chyba po raz pierwszy w tym roku, tak intensywnie :) Oby poleżał, nie roztopił się ... :)

sobota, 14 stycznia 2012

wrrrrrrr

Ciężka noc ...

i zaczynamy już na siebie warczeć :( ...

a nie minęło nawet 2 miesiące ...

czwartek, 12 stycznia 2012

Luźne myśli

Nasze maleństwo jak śpi to jest najpiękniejsze, najsłodsze, najkochańsze, naj, naj na świecie :) Uwielbiam patrzeć na śpiącą Wiki, na jej minki, uśmiechy ... :) 

Prysznic nie relaksuje, nie sprawia przyjemności, jak nasłuchuje się płaczu, myśli się o dziecku: czy aby się nie obudziła, czy nie przykryła się na główkę, czy nic jej nie jest, ... Biję rekordy prędkości brania prysznica ;)

Piję rumianek :) i przypomina mi on moje własne dzieciństwo, w sumie nic konkretnego (bo dotyczy czasów, z których właściwie nic nie pamiętam oprócz tego smaku) a jednak coś przyjemnego :) Chyba w tych czasach dziecięcych, których nie pamiętam byłam bardzo szczęśliwa, było mi dobrze :) ...

Weź się w garść!!!

Wiki ostatnio strasznie marudna jest, szczególnie w nocy. Niby nic jej nie jest, ale czegoś płacze i zasypia tylko na rękach. Po odłożeniu do łóżeczka budzi się i znowu krzyczy. Już tak było przez jakiś czas. Potem ładnie sama w łóżeczku zasypiała. Teraz znowu nieprzespane noce. Rano biorę ją do naszego łóżka i zasypia przy cycku :) a ja razem z nią ... i takim sposobem już 3 razy spałam do 12tej!!!

Weź się w garść dziewczyno!!! Nie można tyle spać. Czas ucieka, zbyt mało go mamy, żeby tracić na sen. Tyle rzeczy jest do zrobienia. Tyle rzeczy chciałabyś robić, a więc weź się w garść i nie leniuchuj w łóżku!!!

Kilka dni i nocy Wiki zasypiała w łóżeczku sama :) Oczywiście trwało to dłuuugo, ale w końcu zasypiała. Oczywiście, ja musiałam do niej zaglądać co jakiś czas, podawać smoczka, podnosić bo jeszcze chciało się jej odbić itd. ale ostatecznie po jakiejś godzinie Mała zasypiała :) Ostatnio przez te nieprzespane noce, zamiast cierpliwie czekać aż Ona zaśnie w łóżeczku, biorę ją do naszego łóżka i wiadomo co dalej ... 

Weź się w garść!!! Nie przyzwyczajaj dziecka do spania w łóżku rodziców! Ucz je zasypiać w łóżeczku, samodzielnie! Ona się nauczy i w przyszłości będzie Wam łatwiej, ale to Ty musisz być konsekwentna w swoim postanowieniu. Ty musisz włożyć w to trochę wysiłku. Weź się w garść!

sobota, 7 stycznia 2012

Morze

Dziś podczas karmienia naszego Maleństwa, naszła mnie taka straszna ochota na: 

Spacer po plaży, w wiosennym słońcu, lekkim wiaterku, wśród szumu fal i głosu mew. Zapach morza. Stan błogości, nicniemuszenia. Ja i sama przyjemność - marzenie :)

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Z półki

http://www.wrotawyobrazni.com/2013/01/z-poki-wyzwanie-czytelnicze-2013.html
03.01.2013

Z półki - ciąg dalszy wyzwania w roku 2013
Postanawiam: 
- przeczytać więcej niż 6 książek z półki
- przeczytać chociaż po jednej książce takich autorów jak:
Musierowicz, Verne, Kraszewski i Prus - lepiej więcej nie będę wymieniać, bo wyjdzie na to, że będę później coś na siłę czytać ;)

  1. 26.01.13  "Taniec na wietrze" Mary Jo Putney
  2. 17.02.13  "Wrzos" Maria Rodziewiczówna
  3. 02.03.13  "Szósta klepka" Małgorzata Musierowicz
  4. 31.03.13  "Kłamczucha" Małgorzata Musierowicz



 ***

Idąc za ciosem, przyłączam się do zabwy:


Wprowadzając się do Męża, zyskałam dostęp do kilku półek książek :) Przyznam się, że niewiele z nich przeczytałam. Niech moim postanowieniem Noworocznym będzie przeczytanie chociaż 6 tytułów :) Chciałabym również spisać zawartość tych półek, ale z tym to troszkę będzie roboty, nie wiem czy mi się uda.

***
16.01.2012

Kolejne przeczytane książki "z półki" będę dopisywać do tego posta, a więc:
  1. 15.01.12 "Pamiętniki Fanny Hill" John Cleland (powieść erotyczna :) nawet mi się podobała)
  2. 21.01.12  "Chiński syndrom" Burton Wohl recenzja
  3. 28.01.12  "Mądrości żydowskie" Aleksander Drożdżyński
  4. 01.02.12  "Zbrodnia wielkiego człowieka" Adam Hollanek recenzja
  5. 27.02.12  "W głębi lasu" Harlan Coben
  6. 02.09.12  "Córka Robrojka" Małgorzata Musierowicz 
  7. 02.01.13  "Król szczurów" James Clavell 
30.12.2012

Podsumowanie:
Zakładałam, że przeczytam 6 książek z półki - przeczytałam 6 i siódmą kończę :) tzn. na pewno do jutra nie zdążę jej skończyć :) 
Przeczytałam więc idealnie tyle co założyłam. 



Uśnij wreszcie!

Nowy rok zaczął się mało fajnie. 

Dopadła mnie choroba :( boję się czy Mała się nie zarazi ode mnie :( A właściwie boję się, że już jest chora, a ja tego nie widzę. Ja do tej pory nie miałam kataru, ani kaszlu tylko drapało mnie w gardle i coś mi tam "stało",  takich objawów u Wiki nie jestem w stanie zauważyć. Muszę poczekać i wypatrywać kolejnych objawów ewentualnej choroby :( Oby ją to ominęło.

Noc Sylwestrową i dzisiejszą nie spałam z Mężem :( Nasza Kruszynka nie chce spać w łóżeczku, upodobała sobie ręce mamusi, bark tatusia ... każde podłoże, na które się ją odkłada po uspaniu "boli".
Wczoraj przeczytałam, część ebook'a "Uśnij wreszcie! Jak pomóc dziecku zasnąć" dr Eduard Estivill, Sylvia de Bejar.  Z książki wynika, że dziecko powinno nauczyć zasypiać się samo. Noworodek przewinięty, nakarmiony i ni  mający innych powodów do płaczu, powinien zasypiać w łóżeczku ... Nasze Maleństwo na początku zasypiało przy karmieniu i było książkowym przykładem czterogodzinnego rytmu biologicznego. Później coś się popsuło :(
Trzeba spróbować to naprawić.

Od dziś oswajamy się z łóżeczkiem :) Uczymy się zasypiać w nim :) [proszę, chociaż na noc]

Konkurs

Z nowym rokiem, coś nowego :) biorę udział w konkursie, a co tam :) Uśmiałam się czytając zgłoszenia innych :)




Kto nie spróbuje ten nie wygra na 100% :) Od nowego roku postanawiam próbować :)