ceneo

niedziela, 29 stycznia 2012

Koniec niedzieli, koniec luzu

Weekend zleciał szybciutko. Szkoda, bo w weekend jest jakoś łatwiej. Mąż w domu, następnego dnia nie musi wstawać rano, to mogę liczyć na to, że w nocy zajmie się trochę małą ... A w tygodniu, to staram się sama Wiki zajmować. I tak całe noce z nią na rękach nie raz spędzam ... czasem mam strasznie, ale to strasznie dość.

Trzeba się pozytywnie nastawić. Mała od środy jest dokarmiana sztucznym mlekiem i jakby trochę lepiej śpi :) więc kto wie, może ten tydzień będzie lepszy :) Tak, tak będzie zdecydowanie lepszy :) Zresztą jak coś, to biorę ją do środeczka, trudno :) niech śpi ze swoją ukochaną maskotką Cycuszkiem ;)

Postanowienie na 5 tydzień 2012 roku: bez względu na to jak wygląda noc, wstawać rano!!! 
(Bo ostatecznie to ja przystosowałam się do Małej i śpię od 5.00 - 12.00 mniej więcej. Hmm na razie to tak mogę, ale w przyszłości ...)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)