świąteczny

Rotator

środa, 17 czerwca 2020

Koronawirus

Od marca towarzyszy nam strach przed koronawirusem. Obostrzeń jest wiele, choć już z nich wychodzimy. Chorych w Polsce sporo. Ale tak się właśnie zastanawiam i próbuję sobie te cyferki wszędzie publikowane przełożyć na rzeczywistość przeciętnego Kowalskiego  

ZNACIE KOGOŚ CHOREGO?

Ja mieszkam w Toruniu i nie znam osobiście nikogo chorego i członkowie mojej rodziny również nie znają. 

Napiszcie, jak jest u Was?

10 komentarzy :

  1. W moim miasteczku był jeden chory, starszy pan, ojciec naszego znajomego. Pan zaraził się w szpitalu, gdzie przebywał od kilku tygodni w stanie praktycznie agonalnym, bo chorował na nowotwór zaawansowany. Moi znajomi nie mogli mieć z nim kontaktu, co też było dla nich strasznym przeżyciem. Pan koronawirusa zwalczył, niestety zmarł po kilku tygodniach... Przyczyną jednak był nowotwór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro :(
      Ale jeden chory to nie jest tak źle. Myślisz, że te "pozamykane" szkoły są nadal potrzebne? W sensie szkoły, które nie uczą tylko sprawują opiekę.

      Zastanawiam się, co będzie we wrześniu. Niektórzy przewidują, że uczniowie nadal do szkół nie wrócą

      Usuń
  2. Osobiście nie znam nikogo chorego na szczęście.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja znam dwie osoby chore z Bydgoszczy i trzy z woj. mazowieckiego

    OdpowiedzUsuń
  4. Siostra męża przechorowała dosyć poważnie - musiała nawet spędzić 6 h w karetce. Dla części rodziny był to znak, że zagrożenie jest realne, część nadal uważa, że nie dzieje się nic wielkiego.

    OdpowiedzUsuń
  5. jak dla mnie to wielka ściema

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale tak się właśnie zastanawiam i próbuję sobie te cyferki wszędzie publikowane przełożyć na rzeczywistość przeciętnego Kowalskiego ZNACIE KOGOŚ CHOREGO?

    OdpowiedzUsuń
  7. No u nas niestety sporo osób zachorowało - w tym moi przyjaciele. Mam nadzieje, że w tym roku już nie będzie tak źle jak ostatnio. Jestem dobrej myśli :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja znam kilka osób. Moim zdaniem cały ten wirus wyszedł nam na dobre. Ja podczas kwarantanny odnalazłam nową pasję - fotografię i teraz rozwijam się w tym kierunku :) Gdyby nie wirus do dzisiaj nie miałabym czasu na szukanie nowych zainteresowań.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)