ceneo

poniedziałek, 28 maja 2018

Sesja fotograficzna naszych dziewczynek

Trochę czasu już minęło, emocje opadły, a ja nadal nie mogę się napatrzeć na fotki naszych córek. Zarówno Wiki jak i Hania wyszły na nich jak prawdziwe modelki :) Są po prostu piękne :) Oczywiście, to że są śliczne, to nie zasługa fotografa ;)  Jednak trzeba przyznać, że dobry fotograf w przeciwieństwie do mnie, czy każdego innego amatora, potrafi piękno uchwycić :) Ileż ja zdjęć robię dziewczynkom, a jak chcę wybrać to jedno do wywołania ... to zawsze jest problem :D A to rozmazane, to mina nie taka, to włosy rozczochrane ...


Sesja fotograficzna Wiktorii i Hani nie była planowana. Pewnego dnia, wyjeżdżając z Torunia do rodziców, zerknęłam na fb, a tam kolega fotograf, pyta kto chce zdjęcie :D Fotogeniczna nie jestem, więc się nie zgłosiłam, ale od razu pomyślałam o córkach :) I tak spontanicznie jakoś wyszło, że się umówiliśmy, a efekty sami oceńcie.


Fotografii, które Wam prezentuję, nie można porównać z fotkami Wiki z przedszkola i zerówki, gdzie zazwyczaj wklejona jest w jakieś odpowiednie do pory roku, czy też okresu świątecznego tło, a minę często ma niewyraźną. Wiadomo jak wygląda taka sesja zdjęciowa w szkole: pstryk i kolejny, pstryk i kolejny ;) Idzie taśmowo, a efekty są mało zadowalające. Wiesiu wraz ze swoją żoną Iwonką są profesjonalistami. Zarówno fotografia dziecięca jak i fotografia noworodkowa nie jest im obca. Mają doświadczenie i wiedzą, że aby uzyskać dobre efekty i zadowolić klientów, trzeba poświęcić im wystarczająco dużo czasu. Nasza sesja trwała chyba ze dwie godziny, a dziewczynki w tym czasie nie siedziały sztywno na wskazanym taborecie. One bawiły się w modelki :)


Hania jest jeszcze mała i dzięki temu naturalna w swych uśmiechach, więc nie bałam się o to jak wyjdzie, ale o to, żeby usiedziała choć chwilę w miejscu. Wiki natomiast jest w takim wieku, że lubi pozować, ale miny robi sztuczne :D Obawiałam się, że zostaną one uwiecznione. Zupełnie niepotrzebnie. Iwonka i Wiesiu poradzili sobie i ze sztucznością starszej i niecierpliwością młodszej modelki, zadbali również o to, by się im nie nudziło i by były zadowolone :) Oni po prostu mają dobre podejście do dzieci. Ze studia wszyscy wyszliśmy zadowoleni :)


Jeśli mieszkacie w Toruniu, albo w okolicy i chcielibyście uchwycić okres wyczekiwania na dziecko na zdjęciach, z pewnością zainteresuje Was sesja ciążowa. Wiesław Ochotny wraz z żoną uszczęśliwili wielu przyszłych rodziców uwieczniając ten niezapomniany dla każdej pary okres. Jak już wspominam najważniejsze w życiu chwile, to należy napisać, że nie tylko fotografia ciążowa jest specjalnością Wiesia i Iwonki. Fotografia ślubna była chyba dla nich pierwsza :) Robią zdjęcia narzeczonym, Młodej Parze tuż przed ślubem, podczas ceremonii ślubnej oraz na weselu. Są profesjonalistami, którzy kiedy trzeba nie rzucają się w oczy, ale w razie potrzeby służą radą :) Na sesje plenerowe jeżdżą w zwiększonym składzie, tak by nie zabrakło rąk do obsługi sprzętu i oczu do wyłapywania istotnych detali. Nie brakuje im pomysłów na oryginalne ujęcia, ani potrzebnego doświadczenia.


Wiesław i Iwona Ochotny z All in White Photography uwiecznią również chrzty, komunie oraz inne ważne momenty w życiu rodziny. Nie jest im obca fotografia portretowa oraz akty. Gdy ich poznacie z pewnością będziecie do nich wracać, bo oprócz profesjonalizmu i świetnego sprzętu gwarantują zaangażowanie, dużą ilość czasu tylko dla was oraz to, że w ich towarzystwie poczujecie się swobodnie, a być może nawet zostaniecie przyjaciółmi :)

sobota, 26 maja 2018

Dzień Matki

Radość z tego, że jestem - to laurka od Hani. Śniadanie do łóżka, laurki, serduszko i świecznik - od Wiki. A potem Ich doping na Parkrun :) :) :)



środa, 9 maja 2018

Waga się utrzymuje :)

Kolejne dwa tygodnie minęły. Nie mogę powiedzieć, żebym omijała słodycze i grillowane kiełbaski z daleka ;) ale na szczęście waga nadal pokazuje 53 kg. Jeśli chodzi o ćwiczenia ... to te na mięśnie brzucha jakoś mi nie idą. Nie ma co tu się tłumaczyć brakiem czasu. Jakbym chciała to te kilka minut wieczorem przed spaniem bym wygospodarowała. To zwykłe lenistwo, że ich nie robię. 



Z bieganiem jest lepiej. Ostatnio zaczęłam zwracać uwagę na swój czas i już dwie soboty z rzędu uczestniczyłam w Parkrun Toruń. Za pierwszym razem jak biegłam, to miałam wrażenie, że jestem gdzieś na szarym końcu :D a jak dzieci mnie wyprzedziły, to w ogóle kiepsko się poczułam :) Na szczęście po tym biegu dostaje się statystyki, a te mówią, że wcale źle nie jest :) W pierwszym biegu byłam 12 kobietą na mecie, a w drugim 7 kobietą. Czas ok 25 min na 5 km. Natomiast 10 km biegu "samotnego" zrobiłam w 58 min. Jak dla mnie to są naprawdę dobre rezultaty :) Mam nadzieję, że uda mi się przebiegać bez kontuzji całe lato i jesień :)

A teraz zupełnie nie na temat :) Minął dłuuugi, ale to naprawdę dłuuugi weekend i muszę przyznać, że w końcu się wyspałam. I nawet z ulgą wróciłam do normalności :) Bo tak to już jest, że jak człowiek się wysypia, to robota gromadzi się ... :) Jak człowiek "imprezuje", to roboty jeszcze przybywa :) Także dobrze jest wrócić do wstawania o 6.00 :D