świąteczny

Rotator

środa, 25 kwietnia 2018

Spadek aktywności

Tak jak przewidywałam. Karnet na siłownię się skończył i moja aktywność spadła. Przez minione dwa tygodnie 3 razy biegałam, z raz byłam pojeździć rowerem i dwa razy robiłam ćwiczenia na mięśnie brzucha ... Przytyć jeszcze nie przytyłam, ale biorąc pod uwagę to, że zaczął się sezon grillowy :) i ogólnie ciężko mi się ograniczać w jedzeniu, to przyszłość widzę GRUBO. Chyba, że się jakoś ogarnę znowu :) 



Jeśli chodzi o bieganie, to zdecydowanie w plenerze biega się lepiej niż na bieżni :) Ostatnio przebiegłam 10 km i nawet specjalnie nie zatrzymywałam się, wystarczyło mi stanie przed przejściami dla pieszych. Oczywiście nie zawsze jest tak dobrze :) Jednego razu pobiegłam do rodziców, tam trochę pogadałam i z powrotem do domu biegiem wróciłam - w obie strony musiałam się zatrzymywać, ale zwalmy to na górki i wiatr po drodze :D 



Mam to szczęście, że biegać mam z kim :) Przyznam się bez bicia, że nakręca mnie gadanie. Jak biegnę z sąsiadką to całą drogę gadamy i wówczas te 10 km mija niepostrzeżenie :D  Do nas dwóch dołączyła ostatnio jeszcze jedna sąsiadka z bloku i kolejna jak znajdzie czas to w przyszłości ruszy z nami w drogę :) Także jak dobrze pójdzie, to dzięki towarzystwu biegania nie przerwę :D Uwierzcie mi, jak się człowiekowi nie chce, to wiadomość na Messengerze typu "Biegniemy?" działa naprawdę motywująco :D Już nie wspomnę o tekstach typu "Damy radę jeszcze kawałek" :D Wspólne bieganie to fajna sprawa :D Kto wie, może niedługo skuszę się na jakieś bieganie grupowe? W Toruniu sporo tego typu akcji jest organizowanych i wcale nie mam na myśli wyścigów :D tylko zwykłe towarzyskie bieganie :) 

A Wy biegacie? W towarzystwie, czy sami?

5 komentarzy :

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)