ceneo

piątek, 30 marca 2012

Pierwsza Marchewka

Pierwsza marchewka Wiki zdecydowanie smakowała :) Hurrrra :) 

Jedzenie łyżeczką sprawia nam jeszcze problemy, ale już  Wiktoria zaczęła w odpowiednim momencie otwierać buzie :) czym niezmierną radość mi sprawiła :) Tak myślę sobie, że trochę ćwiczeń i będzie szło nam wyśmienicie :) 

Oczywiście Kruszynka upaprana była niesamowicie :) Buzia, nosek, rączki, rękawy, śliniaczek, pieluszka ... :) Buzi domyć nie mogę :) tak barwnik marchewkowy wciągnęła :) ale to nic  nie szkodzi, widać przynajmniej co na obiad było :)

5 komentarzy :

  1. O matko jak ja lubie umorusane buźki dzieci podczas jedzenia ulubionych potraw :D wyglądaja rozkosznie i szczęśliwie ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. jak jak sobie przypomnę mojego brata jak był malutki...juz nigdy potem nie widziałam dziecka, które potrafiłoby się tak upaprać:) butelkę porzucił bardzo wcześnie,potem w dodatku miał niedobory żelaza, a jak wiadomo wątróbka czy sok z buraków do dziecięcych przysmaków nie należą:) pluł jak szlony:)

    OdpowiedzUsuń
  3. jak swoją córę karmiłam, to nie jeden raz ja sama nieźle się przy tym upaprałam :)

    feeria

    OdpowiedzUsuń
  4. Wątróbka? blee ja też bym pluła ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Marcheweczka samo zdrowie :) ubrudzić się niestety trzeba, ale zabawa jest przednia.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)