ceneo

czwartek, 29 września 2011

"Archipelag Rynek czyli Dziennik Brygid Dżonsa" Sławomir Łuczak - cytat

"Kobiety potrzebują mężczyzn, mężczyźni kobiet, a im bardziej temu zaprzeczają, tym bardziej to stwierdzenie jest prawdą... Każdy chce kochać i być kochanym - jedno z fundamentalnych praw Wszechświata."

"Archipelag Rynek czyli Dziennik Brygid Dżonsa" Sławomir Łuczak

środa, 28 września 2011

Zły sen

Już tak dawno nie myślałam o M i innych, już tak dawno nie miałam TEGO TYPU snów ... 

Najpierw powróciły myśli ... Później pewna sytuacja przywołała strach, ... a dzisiejszej nocy miałam sen ...

Mój Mąż pojechał do kumpla na piwo. Godziny mijały, nie odzywał się, nie wrócił ... Zadzwoniłam. Zapytałam czy przyjechać po niego, a On na to, że zostaje na noc. W tle słychać rozmowę kolegi z kobietą, mówi do niej "Marta ...." - nie pytałam o nic. Wsiadłam w samochód i pojechałam. Jakimś sposobem dostałam się do bloku, drzwi mieszkania otworzył mi kolega, poszłam do salonu ... Mój mąż trzyma M. na kolanach, jedną dłoń ma pod jej bluzką, drugą między udami ... Wykrzyczałam, że mógł mi nie robić chociaż dziecka, bo teraz to skrzywdził i mnie i MOJE dziecko ... Ciemność. 

Obudziłam się z mocno bijącym sercem ...

poniedziałek, 26 września 2011

Intensywnie

Kolejny intensywny weekend za nami. Piątkowe popołudnie spędziliśmy na porządkach, zakupach, gotowaniu ... W sobotę, w porze obiadowej przyjechali znajomi z Warszawy, wieczorem dołączyli znajomi z okolicy, ... impreza na całego. W niedzielę, nieplanowany wypad do Golubia-Dobrzynia (zapomniałam aparatu :(), urodziny siostry, odwiedziny rodziny ... i niestety koniec weekendu :( A poniedziałkowy poranek rozpoczęłam zmywaniem sterty naczyń ... 

Weekendy powinny być dłuższe, bo człowiek nie zdąży nawet odpocząć ;)

Tak serio, to troszkę zmęczona jestem. Weekend był udany, ale biorąc pod uwagę to, że poprzedni weekend był jeszcze bardziej intensywny, a w poprzedzającym go tygodniu pracowałam po 10 godz. dziennie, chyba mam prawo być zmęczona. Na szczęście w pracy teraz trochę luzu będzie (dziś ostatni dzień siedzenia po godzinach) może trochę popołudniami odpocznę :) może poczytam, a może po prostu podrzemię :)


środa, 21 września 2011

Weekend w Holandii

Poprzedni tydzień był dość ciężki. Od poniedziałku do czwartku pracowałam po 10 godzin, żeby nadgonić pracę i wziąść urlop.
Szef mojego męża zasponsorował nam wyjazd na weekend do Holandii. Bardzo chętnie skorzystaliśmy :) W piątek o 3.00 rano wsiedliśmy w samochód i w drogę. Obawiałam się tej podróży, jakby nie patrzeć ok 12 godzin w samochodzie, a ja w 7 miesiącu ciąży, ale na szczęście czułam się dobrze. Wiki widać lubi podróże :) Mąż spisał się na medal, pierwszy raz poza granicami Polski, 12 godzin za kółkiem, ... dał radę :)


Zatrzymaliśmy się w Heijen w Center Parcs tutaj. Świetne miejsce, szczególnie dla rodzin z dziećmi :)  Hotel, basen, ... wszystko eee w dżungli ;)

Pierwszego wieczoru, niestety nie mieliśmy już zbyt wiele sił na zwiedzanie, przeszliśmy się tylko po części nazwijmy to hotelowej, odszukaliśmy najważniejsze w danym momencie punkty, ... i poszliśmy spać.


Park, baseny, ... ogarnęliśmy dopiero w niedzielę. W zasadzie sporo czasu spędziliśmy w basenie :) 


Znaleźliśmy również chwilkę, na spacer po okolicy. W Holandii jest tak ładnie, zielono, czysto, ...
Drogi - bez porównania - żadnych dziur,  wydzielone pasy dla rowerzystów, trawa na poboczu równo przystrzyżona.


Ładne domki, niezawielkie, a przed nimi ogródki :) Niektóre niesamowite. Niestety nie udało mi się zrobić zdjęcia tych, które mi najbardziej się podobały (widziałam je z okna samochodu) - żywopłotów w  kształcie mini labiryntów :)


Żadnych ogrodzeń, bram - widać tam nie są potrzebne. Jeżeli się zdarzały to tylko jako ozdoba.
Na polach stada krów, owiec, koni, kucy ... I wiatraki :) Przez szybę samochodu widzieliśmy chyba ze cztery stare, bardzo ładne wiatraki - niestety nie mam fotki.  Jakbyśmy dłużej tam byli, na pewno bym zrobiła trochę zdjęć. Dwa dni to zdecydowanie zbyt mało.


W sobotę pojechaliśmy do Amsterdamu. Pierwsze co rzuciło się nam w oczy: masa rowerów !!! Stały wszędzie, zarówno te ciągle używane, jak i stare, zardzewiałe ... 

Bardzo żałuję, że nie wiele rozumiem po angielsku, że nasz "przewodnik" nie znał zbyt dobrze miasta, że było tak mało czasu ... Czuję niedosyt ...


I że pogoda troszkę nas zawiodła, padało ... W Amsterdamie jest wiele kanałów, dzięki temu można zwiedzać miasto tramwajem wodnym :) Mieliśmy okazję tego doświadczyć. Niestety pamiątkowych zdjęć nie było sensu robić. Przez zaparowane, mokre szyby nie wiele byłoby widać ... 


Ale w pamięci widoki pozostały :) Amsterdam nocą - to musi być widok zapierający dech w piersiach :)

piątek, 9 września 2011

Mama śpi, a córeczka?

Dziś rano Mąż mi opowiadał, jak to w nocy przytulił się do mnie śpiącej, dotknął mojego brzuszka, a tam ... impreza na całego :) Wiki tańcowała i  w ogóle jej nie przeszkadzało to, że mama chce odpocząć. Inna sprawa, że najwidoczniej mi też jej harce nie przeszkadzały skory tak smacznie mi się spało :)

środa, 7 września 2011

Raija ze śnieżnej krainy - Obcy Ptak - Margit Sandemo

Dziś napisałam, że chyba zacznę czytać serię książek napisaną przez Margit Sandemo - pośpieszyłam się :) Właśnie odkryłam, że książka "Obcy Ptak" Bente Pedersen to tylko pierwsza część wielotomowej sagi :)
  • Obcy ptak (tom: 1)
  • Podcięte skrzydła (tom: 2)
  • Tam, gdzie tańczą huldry... (tom: 3)
  • Oblubienica wójta (tom: 4)
  • Dom nad morzem (tom: 5)
  • Wolność w okowach  (tom: 6)
  • Statek ze wschodu (tom: 7)
  • Czarownica  (tom: 8)
  • Bez korzeni (tom: 9)
  • Wyroki losu (tom: 10)
  • Pod obcym niebem (tom: 11)
  • Dzika róża  (tom: 12)
  • Dziedzictwo  (tom: 13)
  • Cienie przeszłości (tom: 14)
  • Ślad na pustkowiu (tom: 15)
  • Niszczący płomień (tom: 16)
  • Przerwany lot  (tom: 17)
  • Posłaniec śmierci (tom: 18)
  • Tajemnicza nieznajoma  (tom: 19)
  • Mroźne noce  (tom: 20)
  • W cieniu trosk (tom: 21)
  • Mężczyzna w masce  (tom: 22)
  • Złoty ptak  (tom: 23)
  • Zabłąkane dusze (tom: 24)
  • Buntownicy  (tom: 25)
  • Wyjęty spod prawa  (tom: 26)
  • Caryca  (tom: 27)
  • Córka szamana (tom: 28)
  • Droga do domu  (tom: 29)
  • Na dobre i złe dni  (tom: 30)
  • Bliżej prawdy  (tom: 31)
  • Białe noce  (tom: 32)
  • Na ścieżkach snów  (tom: 33)
  • Lato grzechu (tom: 34)
  • Dziecię niebios  (tom: 35)
  • Ze łzami w oczach(tom: 36)
  • Syn armatora  (tom: 37)
  • Wędrowny ptak (tom: 38)
  • Chłodny blask (tom: 39)
  • Obcy ptak odlatuje (tom: 40)
Książkę "Obcy ptak" czyło mi się bardzo fajnie. Piękna opowieść, ładnie napisana :) Lekka lektura, akurat do poduszki :) W związku z tym, muszę dalsze części przeczytać :) pewnie zajmie mi to sporo czasu, ale myślę że warto :) Jak wyzdrowieję to ruszam do biblioteki w poszukiwaniu kolejnej części :)

Chora ciężarówka

Dopadł mnie jakiś wirus :( 37 stopni, ból głowy i mięśni, katar, palenie w gardle ... 

Nie chciałam, ale zachorowałam. Nie wiem czy się od kogoś zaraziłam, czy może wczoraj rano przemarzłam siedząc ok. 2 godziny na dworzu ... wiem brzmi nierozsądnie, ale musiałam. Ktoś wymyślił, żeby ciężarnym badać cukier. Dla niewtajemniczonych - wygląda to następująco: 
  • na czczo pobranie krwi
  • wypić glukozę rozpuszczoną w 300 ml wody
  • przez 2 godziny nic nie jeść, nie pić
  • kolejne pobranie krwi (może to zbyt dużo powiedziane, to tylko nakłucie paluszka ;) )
 Tyle godzin bez jedzenia!!! Glukoza okropnie słodka :( ble, ilość - dla pijących tak niewiele jak ja - strasznie duża ... ale mus to mus. Wypiłam i przeczekałam głodówkę. Niestety tak mi się wymiotować chciało, że te przykre odruchy mogłam opanować tylko na świerzym, chłodnym powietrzu. 

Nie było mi zimno, ale ... na nogach miałam sandałki. Być może choroba to efekt tego spacerowania :( 

W pracy oberwało mi się: "to nie pora na sandały, za cienko się ubierasz, ... " No tak, powinnam chodzić w kurtce pomimo tego, że pocę się już w samym swetrze ... :( Fakt jestem chora i pewnie to moja wina, ale jakoś nie czuję się winna. Chociaż jak myślę o tym, że choroba może odbić się na naszym Maleństwie ... tak czuję się winna :( Mam nadzieje, że wypocę chorobę, wyleżę, ... i Wiki nie ucierpi.

piątek, 2 września 2011

Za rękę

Dziś rano idąc do pracy widziałam mnóstwo dzieci z plecakami, zmierzających do szkoły. Moje oko zatrzymało się dłużej na pewnej rodzince :) Elegancki pan, w garniturze i różowym plecaczku, z córeczkami za rękę :) Rozczulający widok :) 


Czas tak szybko leci, że niedługo to mój mąż będzie z córką za rękę chodził :)