ceneo

niedziela, 6 stycznia 2013

Toruńskie szopki

W dzieciństwie, w okresie świątecznym, chyba rok rocznie, przyjeżdżaliśmy do Torunia oglądać szopki. W tym roku do szopek wybraliśmy się z naszą Wiktorią. Byliśmy na Mszy w Kościele Garnizonowym. Szopka tam prezentowana robi niesamowite wrażenie. Od razu po wejściu wyrywa się z ust łałłłłłł! Cały ołtarz został zabudowany. Jest Maryja z Józefem i Jezuskiem, są stare narzędzia, wypchane zwierzęta, żywe zwierzęta ... Niedźwiedzie, wilki, jelenie, sarny, sowy ... Króliki, cielaczek, i masa ptaków różnego rodzaju. Nie mam pojęcia, czy zawsze, ale dziś były tłumy ludzi w tym kościele. Zachwycone dzieci, spacerowały od klatki do klatki oglądając piękne zwierzątka. Na każdej twarzyczce gościł uśmiech. 
Niestety nie mam zdjęcia. Zbyt wiele osób było i na każdym zdjęciu widać czyjąś twarz. Nie chciałam takich fotek wrzucać. Jak uda mi się zrobić lepsze zdjęcie to umieszczę na blogu.

Byliśmy także w szopce na Nowym Rynku :) 



Odwiedziliśmy również ruchomą szopkę u Ojców Redemptorystów :) Jest to pierwsza szopka jaką zobaczyłam, nie licząc oczywiście małej szopki w moim parafialnym kościele. Pamiętam jak z siostrą czekałyśmy na dzień, kiedy pojedziemy ją zobaczyć :) Szopka od tamtych czasów trochę się zmieniła. Oczywiście mi wydaje się teraz dużo mniejsza i mniej efektowna, ale to ponoć normalne :) bo ja sama urosłam :)



Myślę, że oglądanie szopek to będzie taki nasz rodzinny zwyczaj :) O ile w tym roku, Wiki jeszcze tak bardzo nie zachwycała się tym co zobaczyła, podejrzewam, że już za rok będzie to dla niej bardzo miłe doświadczenie.

3 komentarze :

  1. Zdecydowanie zwyczaj bardzo fajny, sama bardzo lubię oglądać piękne szopki, a jest ich sporo w trójmieście:) Pozdrawiam cieplutko:*

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)