ceneo

wtorek, 25 stycznia 2011

Stan nicniechcenia

Wstałam rano, zrobiłam Mężowi kanapki do pracy, wysłałam Mu e-mail z przypomnieniem ;) i przepis o który prosił Jego kolega. Przejrzałam ogłoszenia i blogi, sprawdziłam pocztę, nk ...

Nadal leżę w łóżku, z laptopem na kolanach, obok leży książka, na wyciągnięcie ręki jeszcze ze dwie książki się znajdą, a ja nie wiem czym się zająć. Nic mi się nie chce. Położyłabym się i zasnęła - z pewnością nie miałabym z tym problemu, ale wiem, że jak się obudzę to będzie już bardzo późno i znowu zmarnuję czas. Wyleźć spod cieplutkiej, milutkiej pierzynki nie chce mi się :) a lista "rzeczy do zrobienia" jest długa - mogłabym zacząć od śniadania i tak stopniowo zaliczać punkt po punkcie.

Ehh, no to w ramach pracy nad sobą postanawiam o 8:30 wygramolić się w końcu z łóżka, a do tego czasu hmm to może po- gg z koleżanką :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)