ceneo

czwartek, 27 stycznia 2011

Pamiętnik Adama i Ewy - cz. 1/3

Piątek


Wymyślanie nazw postępuje nadal beztrosko pomimo mych sprzeciwów. Znalazłem bardzo stosowną nazwę dla tej okolicy, melodyjną i ładną: OGRÓD RAJSKI. Prywatnie, lecz nie oficjalnie, w dalszym ciągu używam tej nazwy. Nowe stworzenie utrzymuje, że te lasy, skały i cały krajobraz w niczym nie przypomina ogrodu, lecz wygląda jak park, jak nic innego, tylko właśnie park. Nie zasięgając więcej mej rady, na nowo nazwała ogród - PARKIEM NIAGARA. Wydaje mi się to zbyt samowolne. Pojawiła się też tabliczka: 
NIE DEPTAĆ TRAWY
Moje życie nie jest już tak szczęśliwe jak przedtem.

Sobota

Nowe stworzenie zjada tak dużo owoców, że przypuszczalnie wkrótce nam ich zabraknie. Znów "nam" - to słowo tego stworzenia, a przyswoiłem je sobie, odkąd tak często je słyszę. 
Dziś od rana gęsta mgła. Nie wychodzę podczas mgły, natomiast nowe stworzenie spaceruje przy każdej pogodzie. Wychodzi do ogrodu, sztywno stąpając na obłoconych nogach. Mówi bez przerwy. A dawniej bywało tu tak cicho i przyjemnie.

Dzisiejsi mężczyźni ewoluowali, wyłączają się i nie słuchają ;) Prośbę o sugestię w pewnej sprawie  kwitują stwierdzeniem "co ja będę Ci mówił i tak zrobisz po swojemu" - fakt, zrobię, ale sugestii wysłuchać mogę :)

Drodzy Panowie, ale czy faktycznie z nami jest gorzej niż bez nas?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)