ceneo

poniedziałek, 21 marca 2011

Bałagan

W pracy - bałagan.
W domu - bałagan.
Stres w ilościach przekraczających dozwolone normy.


Ale ... 

W domu - szafa już prawie stoi :) to fizycznie porządek niedługo się zrobi :) (Pochwalę się szafą i Męża pochwalę jak już wszystko będzie zamontowane :) ) 
W głowie bałagan straszny, ale powoli ... staram się ... trzymam się tego co dobre, pozytywne, ... natrętne myśli zagłuszam książkami o miłości :)

W pracy - do ogarnięcia wszystkiego to jeszcze daleko, ... ale jakby "przykleić" mnie do takiej normalnej sytuacji, w której czasu miałabym wystarczająco dużo na nauczenie się, przejęcie obowiązków - nie jest źle.

A za oknem wiosennie - właśnie muszę skupić się na tym co miłe, przyjemne, cieszy ...

poniedziałek, 14 marca 2011

Mali mieszkańcy ul. Podmurnej


 W drodze do pracy i z pracy do domu, zerkają na mnie ...


... mali mieszkańcy Torunia


Wyglądają z okienek, siedzą na murach i na parapetach ...


Czytają książki, drzemią, rozglądają się ...



Zerkam na te figurki, obserwuję jak się zmieniają, znikają, pojawiają się ... Pani z książką w ręku jakoś szczególnie mi się podoba :) Przypomina mi trochę mnie samą :)

piątek, 11 marca 2011

Będzie ciężko, będzie trudno

W chodzę do biura, zdejmuję płaszcz - jest jakoś pusto. Po chwili dowiaduję się, że koleżanka Ż.W. odeszła. Jestem w szoku, zresztą nie tylko ja, wszystkie jesteśmy w szoku. Tak z dnia na dzień, bez żadnego ostrzeżenia ... 

Myślę, że dziewczyna wystraszyła się obowiązków i odpowiedzialności jaka na nią miałaby spaść po odejściu E. Najmłodsza z pozostałej ekipy biura, jednocześnie byłaby najstarsza stażem. Mało że musiałaby zająć się sprawami, których sama do tej pory nie robiła, to jeszcze musiałaby uczyć mnie, A. i pewnie drugą A. również. Do tego wczoraj, ja sama przyczyniłam się do odkrycia błędu jaki wielokrotnie popełniła ... Dodam jeszcze to, że  z końcem lutego  Ż.W. skończyła staż, a pracodawca nie określił się, na jakich warunkach będzie dalej pracowała.

Mało? Ja w sumie ją rozumiem ... 

Sytuacja wygląda teraz tak: A. pracuje półtora miesiąca (bez doświadczenia), ja pracuję od miesiąca (bez doświadczenia choć program,  na którym pracuję znam dość dobrze), kolejna A. zaczęła pracę dzień po mnie i również nie posiada odpowiedniego doświadczenia. E. od której możemy i musimy się nauczyć wszystkiego jest tylko do końca miesiąca. 

Wydawało mi się, że będzie ciężko nawet z Ż.W. Teraz moje obawy ... Cóż jestem tak trochę przerażona 

Na szczęście mąż mnie wspiera. Tylko czy stres w pracy przypadkiem nie odbije się na nim ... :(

wtorek, 8 marca 2011

Mandat?

"Przyznaję, mój samochód źle zaparkował ... Bardzo przepraszam, obiecuję poprawę, proszę o łagodne potraktowanie ..."

Cóż, czasem  zdarzy się, że zostaniemy przyłapani na gorącym uczynku. Tym razem Straż Miejska przyłapała mój samochód na spoczynku, w danym miejscu w nieodpowiedniej pozycji. Ja, jako właścicielka tego pojazdu dostałam wezwanie do złożenia wyjaśnień w sprawie popełnionego wykroczenia.


Dziś poświęciłam całkiem sporo czasu, żeby w formie pisemnej wytłumaczyć, dlaczego mój samochód stał prostopadle do krawężnika, a nie tak jak znaki nakazywały. Jutro pismo wyślę i będę czekać na ... mandat? a może tylko upomnienie? Oczywiście mam nadzieje, że to drugie :)

Dzień Kobiet :)

Rano, w pracy, na biurku - Raffaello od Szefa :) W ciągu dnia - życzenia i słodkości od klientów :) Po pracy - randka z ukochanym Mężem :) 

Wspólny obiad, lody, spacer ...  i upatrzyliśmy kozaki :) takie w sam raz dla mnie :)  Mąż namawiał mnie, żebym kupiła, ale na razie wstrzymałam się. Podobają mi się i co najważniejsze nie są zaszerokie w łydce. Niestety cena ... :( 
Walczę sama ze sobą ... zobaczymy, która Yllla wygra: ta oszczędna, rozsądna ..., czy ta która lubi eleganckie, drogie ... :)

Hmm Dzień Kobiet mógłby zdarzać się częściej :)

A już niedługo, 10tego marca, jest Dzień Mężczyzn :) też fajne święto :) trzeba się zastanowić jak umilić ten dzień Mężowi :)

niedziela, 6 marca 2011

"Gdyby wygląd mógł zabijać" Kate White

Sobota rano. Leżę w wannie z książką w ręku :) Przeczytałam ostatnie strony i ... kurcze? kto w końcu jest tym mordercą? Ostatni rozdział rozpoczyna zdanie, wykluczające z grona podejrzanych pewną osobę i wręcz stwierdzające, że winną/winnym jest X - przynajmniej ja tak to odebrałam. Czytam dalej, czekam na wyjaśnienie, jak Bailey odkryła, że to właśnie ta osoba jest mordercą - koniec książki, a ja nadal nie wiem. Zgłupiałam. Cofnnęłam się do poprzedniego rozdziału, czytam jeszcze raz i ... :) jasne. Skleiły mi się dwie strony, akurat te, z których wynika kto i dlaczego zamordował młodą nianię :) Hihi zaskoczyła mnie ta książka :)

Tak szczerze mówiąc to i tak chyba nie do końca zrozumiałam o co chodziło.  "Gdyby wygląd mógł zabijać" - nie bardzo potrafię powiązać tytułu książki z jej zawartością, nie pasuje mi on. 
Hmm, a okładka wydaje mi się zbyt mroczna w stosunku do treści.
Nie zanotowałam sobie również, żadnego mądrego cytatu ...

Ale pomimo wszystko, książkę czytało się przyjemnie :)  

Czytaliście? Jeżeli tak, to co myślicie o tej książce?