Po tak przyjemnym weekendzie niestety nastał ciężki poniedziałek. W pracy wszystkiego muszę dowiedzieć się/nauczyć w przyśpieszonym tempie, a nie ma mnie komu uczyć.
Sytuacja wygląda niezbyt kolorowo: jedna dziewczyna zwolniła się, drugą zwolniono, trzecia niedługo odchodzi. W., która już niedługo będzie najstarsza stażem pracy w tej firmie, jest na urlopie. E., która niedługo odchodzi, ma tyle pracy, że nie ma kiedy przekazywać nam wiedzy, tłumaczyć, odpowiadać na pytania ... Do tego to kontrola jakaś, to coś tam innego... i w efekcie większość dnia spędziłam kserując dokumenty, zamiast uczyć się czegoś konkretnego, a czas ucieka ...
Wygląda na to, że muszę popracować również trochę w domu. A więc: książkę łatwą, lekką, przyjemną ... zamieniam na kodeks pracy; czytanie blogów na czytanie serwisów finansowo-księgowych. A teraz: wracam do elektronicznego szkolenia dot. programu Płatnik.
Wszystkim zaglądającym tu życzę miłego, spokojnego tygodnia :)
