świąteczny

Rotator

poniedziałek, 28 lutego 2011

Praca

Po tak przyjemnym weekendzie niestety nastał ciężki poniedziałek. W pracy wszystkiego muszę dowiedzieć się/nauczyć w przyśpieszonym tempie, a nie ma mnie komu uczyć. 

Sytuacja wygląda niezbyt kolorowo: jedna dziewczyna zwolniła się, drugą zwolniono, trzecia niedługo odchodzi. W., która już niedługo będzie najstarsza stażem pracy w tej firmie, jest na urlopie. E., która niedługo odchodzi, ma tyle pracy, że nie ma kiedy przekazywać nam wiedzy, tłumaczyć, odpowiadać na pytania ... Do tego to kontrola jakaś, to coś tam innego... i w efekcie większość dnia spędziłam kserując dokumenty, zamiast uczyć się czegoś konkretnego, a czas ucieka ...

Wygląda na to, że muszę popracować również trochę w domu. A więc: książkę łatwą, lekką, przyjemną ... zamieniam na kodeks pracy; czytanie blogów na czytanie serwisów finansowo-księgowych. A teraz: wracam do elektronicznego szkolenia dot. programu Płatnik.

Wszystkim zaglądającym tu życzę miłego, spokojnego tygodnia :)

czwartek, 24 lutego 2011

Przebudzenie

Wczorajszej nocy coś mnie przebudziło - a może ktoś :) Odwróciłam się w stronę Męża :) również nie spał. Zaczął mnie namiętnie całować :) dotykać ... To było jak sen :) 

Wspomnienie snu cały dzień mi towarzyszyło :) Nie mogłam doczekać się powrotu do domu :) Chciałam znowu usłyszeć, zobaczyć Mojego Skarba, znowu przytulić się :) 


***
Mąż zerknął co piszę i mówi: "raz tak, raz tak". Miał chyba na myśli to, że raz wypisuję jaki to On paskuda bo ... a zaraz po tym piszę jaki jest cudowny. Ehh no cóż. Dziś, właściwie do momentu Jego komentarza, nie myślałam o temacie pornosy itd. Może i szybko mi przeszło, a może jednak nie do końca, ale staram się nie myśleć o tym. Jeszcze wczoraj wybuchłam nieoczekiwanie, ale dziś cały dzień przeżyłam bez złych toksycznych myśli :) I mam nadzieję, że jutro będzie jeszcze lepiej :)

środa, 23 lutego 2011

Boli, boli, boli głowa

Dziś, praktycznie od rana, głowa mi pęka. Mam wrażenie, że coś od środka rozpycha ją, a czaszka już bardziej nie chce się rozciągnąć. Jeszcze trochę i popęka.

Wczoraj przy robieniu brzuszków miałam wrażenie, że coś mi się urywa w brzuchu. 

Ehh to chyba starość :(

Żeby nie było, że tylko narzekam :) Dziś rano spotkałam pewną osobę, z którą jakiś czas temu straciłam kontakt :) Mam nr telefonu do tej osoby :) 
Kto wie, może jeszcze będzie jak kiedyś :)

poniedziałek, 21 lutego 2011

Tego mi potrzeba :)

Promieni słońca, zieleni, błękitu nieba, pięknych widoków ...


Na wspomnienie tego dnia buzia w banan mi się wykrzywia :)


Dla niewtajemniczonych: na załączonych obrazkach Zamek Dybowski i okolice


Fotki ze spaceru z moją Miłością :)


Ahhh już niedługo, jak tylko zrobi się cieplej, znowu na spacer w tę stronę pobiegnę ;)


:) zieleń :)


Niece mi się :(

Boli mnie brzuch, boli mnie głowa ... nic mi się nie chce. Nawet nie wiem co pisać :( Spadam.