ceneo

niedziela, 1 lipca 2012

Awaria i pierwsze "raczki"



Ufff :) Od czasu napisania ostatniego posta, nie zaglądałam w obserwowane blogi i naprawdę sporo mi się zaległości  nazbierało, ale już przebrnęłam przez wszystko :) Być może nie wszędzie zostawiłam komentarz, ale wszystko przeczytałam :)

Mili i Słodko-Gorzka zaprosiły mnie do zabawy, więc w niedługim czasie notka z pytaniami i odpowiedziami :) A już dziś dołączyłam do grona uczestników Candy u Pandory :)



A teraz słów kilka o przedłużonym weekendzie :) 
W związku z tym, że zarowno ja, jak i Mąż mój potrzebowaliśmy troszkę odpoczynku i trochę czasu na ogarnięcie spraw domowych, w piątek załatwiliśmy sobie urlop. Dzięki temu, już wczoraj załatwiliśmy większe zakupy, sprzątanie mieszkania ... a dziś mogliśmy pozwolić sobie na spotkania towarzyskie. Pizza w rodzinnym gronie, a po południu piwo ze znajomymi w http://krajina-piva.pl/ Za piwem nie przepadam, nie mam swojego ulubionego (zresztą w takim miejscu trzeba próbować coraz to nowych rodzajów) zamówiłam "takie, żeby mi smakowało" :) I takie dostałam -  lubuskie jagodowe mniammm
http://www.smaki-piwa.pl/piwo/jagodowe/

Miało być o awarii :) 
Coś mnie podkusiło i ubrałam białą spódnicę i jak na złość: najpierw plama z piwa - niezdara ze mnie po prostu - a potem jeszcze mniej sympatyczna plama. 
W tym spotkaniu towarzyszyła nam Wiki :) (chcieliśmy pochwalić się nią, przyszłym rodzicom Mirka :) ) i tak się jakoś zdarzyło, że pieluszka nie utrzymała zawartości :( porażka, "fajnie" wyglądałam idąc ul. Szeroką. Szczęście, że blisko mieliśmy bo pąsy na mej twarzy przeistoczyłyby się w buraki ;)

Teraz bardziej wesoły temat :) Wiki stawia pierwsze "raczki", choć w zasadzie to już można powiedzieć, że raczkuje tyle, że bardzo ostrożnie :) Zaczęła od pojedyńczych "kroczków", a dziś już widziałam 3 "raczki" jeden za drugim :) w poniedziałek to pewnie będzie już szybciutko raczkować :) Cieszymy się z Mężem niesamowicie i myślimy co i jak poprzestawiać, zabezpieczyć, żeby te najbardziej ją interesujące miejsca stały się mniej niebezpieczne. Wiecie, gdzie swoje pierwsze kroczki skierowała? w stronę biurka, kabelki ją interesują!

Jutro jedziemy do moich rodziców. Imieniny Taty. Zjadą się cioteczki na ploteczki :) 

5 komentarzy :

  1. Jeszcze troszkę a całe mieszkanie będzie Wam przemierzać no i faktycznie przy dzieciach to trzeba zabezpieczać, takie maleństwa są wszystkiego ciekawe, starsze zresztą też.

    Udanej imprezy imieninowej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubuskie jest najlepsze (; bo ode mnie ;P
    Na moją nową sukienkę, po wyjściu z kościoła, nasrał ptak... o czym zapomniałam wspomnieć w poście... także nie łam się (;
    Juz niedługo Wiki bedzie tak popierniczać, że ledwo za nia nadążycie (;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ptasie g... to na szczęście :)

      Usuń
  3. takie awarie czasem się zdarzają ;-) a co do piwa to wiele moich koleżanek za nim nie przepada (w zwykłej wersji). Lubuskie jagodowe hmm brzmi intrygująco, może kiedyś będę miała okazję go spróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)