ceneo

środa, 9 maja 2018

Waga się utrzymuje :)

Kolejne dwa tygodnie minęły. Nie mogę powiedzieć, żebym omijała słodycze i grillowane kiełbaski z daleka ;) ale na szczęście waga nadal pokazuje 53 kg. Jeśli chodzi o ćwiczenia ... to te na mięśnie brzucha jakoś mi nie idą. Nie ma co tu się tłumaczyć brakiem czasu. Jakbym chciała to te kilka minut wieczorem przed spaniem bym wygospodarowała. To zwykłe lenistwo, że ich nie robię. 



Z bieganiem jest lepiej. Ostatnio zaczęłam zwracać uwagę na swój czas i już dwie soboty z rzędu uczestniczyłam w Parkrun Toruń. Za pierwszym razem jak biegłam, to miałam wrażenie, że jestem gdzieś na szarym końcu :D a jak dzieci mnie wyprzedziły, to w ogóle kiepsko się poczułam :) Na szczęście po tym biegu dostaje się statystyki, a te mówią, że wcale źle nie jest :) W pierwszym biegu byłam 12 kobietą na mecie, a w drugim 7 kobietą. Czas ok 25 min na 5 km. Natomiast 10 km biegu "samotnego" zrobiłam w 58 min. Jak dla mnie to są naprawdę dobre rezultaty :) Mam nadzieję, że uda mi się przebiegać bez kontuzji całe lato i jesień :)

A teraz zupełnie nie na temat :) Minął dłuuugi, ale to naprawdę dłuuugi weekend i muszę przyznać, że w końcu się wyspałam. I nawet z ulgą wróciłam do normalności :) Bo tak to już jest, że jak człowiek się wysypia, to robota gromadzi się ... :) Jak człowiek "imprezuje", to roboty jeszcze przybywa :) Także dobrze jest wrócić do wstawania o 6.00 :D

2 komentarze :

  1. Ja tam nadal lubię się wysypiać :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martynka ja też generalnie lubię, jak się ma rodzinę to jest już trochę inaczej. Przyjemność z leżakowania jest nieproporcjonalna w stosunku do zaległości jakie przez to się robią

      Usuń

Bardzo mi miło, że odwiedziłaś/eś mojego bloga :) jeszcze milej mi będzie jak zostawisz kilka słów komentarza :) Zapraszam do kolejnych odwiedzin :)