ceneo

niedziela, 29 lipca 2012

Przeterminowany towar

Dziękuję wszystkim za życzenia "udanego wyjazdu" - Faktycznie był udany :) O tym innym razem, w pierwszej kolejności muszę odpocząć i ogarnąć dom. Póki co, tylko tak krótko :)

Dwa lata po ślubie:
...
- straciłaś ważność zaraz po 18tce,
- czyli wziąłeś mnie przeterminowaną,
- tak, ale jeszcze ładnie pachniałaś.

...
Mijając Młodą Parę, wchodzącą do skansenu
- faktycznie Państwo MŁODZI, albo tak wyglądają (wyglądali na jakieś max 20 lat)
- Ty też wyglądałaś na 15 lat, a miałaś 25
- czyli co? oszukałam Cię? nie wiedziałeś, że bierzesz przeterminowany towar?

piątek, 20 lipca 2012

Już za parę dni, ... wezmę plecak swój ... ;)

Jeszcze dziś do pracy i URLOP :) (mam nadzieję, że nic nie pokrzyżuje planów). Chcemy zwiedzić Zamość, odwiedzić rodzinę i znajomych w okolicach W-wy. 

Jeszcze nic dokładnie nie jest zaplanowane. Jakoś ciężko mi się odnaleźć w sytuacji wyjazdu z Wiki. Jakbyśmy mieli jechać we dwoje, to nic nie byłoby tak ważne jak w przypadku wyjazdu we troje.

Będzie to nasz pierwszy dłuższy wyjazd z naszą Kruszynką. Nie mam pojęcia jak Ona będzie znosić podróż, noclegi w nieznanych miejscach, bez jej łóżeczka ... Z pogodą również nic nie wiadomo. Więc w sumie chyba planu konkretnego nie ma co robić. Będziemy na bieżąco korygować swoje oczekiwania co do wyjazdu.

Póki co wiadomo, że chcemy zobaczyć Zamość, czy do niego dotrzemy? chciałabym :) Byliście w tym mieście? Polecacie jakieś miejsce noclegowe? Co warto zwiedzić?

czwartek, 19 lipca 2012

HaxBall

Ulubiona gra moich Skarbów: HAXBALL 

źródło: internet

Tatuś gra, a Wiki pomaga ;) o tak:



Wiki tak lubi tę grę, że:
  • jak je, to przerywa, żeby chociaż popatrzeć,
  • trzęsą się jej rączki - tak bardzo chciałaby pomóc Tacie,
  • jak siedzi u Taty na kolanach, to nie ma takiej możliwości, żeby tylko patrzyła,
  • pewnie jak podrośnie, to z drugiego kompa będzie grała z Tatusiem ;)

wtorek, 17 lipca 2012

Na nocniczek

http://www.jestemdzieckiem.pl
Jakiś czas temu byliśmy u znajomych. Ich ok 3-letnia córeczka w te lato nauczyła się wołać, więc temat nocnika jak najbardziej bieżący :) Znajoma w rozmowie wspomniała, że czytała na internecie o nauce siusiania do nocnika już od 6 miesiąca życia dziecka. W sumie pośmiałyśmy się, że to zdecydowanie zbyt wcześnie. Jednak w domu, jak zaczęłam myśleć na ten temat, to stwierdziłam, że przecież nasza prawie 8-miesięczna Wiki sama już bez problemu siedzi, więc nic nie szkodzi spróbować posadzić ją na nocnik. 

W czwartek (12 lipca) pierwszy raz Wiki usiadła na nocniczku :) Za drugim posiedzeniem zrobiła siku :) szczęśliwi byliśmy niesamowicie :) Oczywiście wiadomo, że po prostu się udało :) i że Wiki pewnie jeszcze długo nie będzie sama wołać "siku", ale i tak mamy radochę :) 

I tak raz na jakiś czas sadzam Kruszynkę. Nie trzymam Jej, że tak powiem "do skutku" tylko chwilkę. Zrobi coś to zrobi, jak nie to nie. Bez stresu, bez musu. Od pierwszego razu trochę czasu już minęło i w nocniczku nie tylko siku już bywało :) Jak dobry moment wychwycę to "grubsza sprawa" tam ląduje :)

Wiki się podoba "na tronie" :) bo to coś nowego, bo mama siedzi obok i śmiesznie mówi "sik sik", bo potem klaszcze, głaszcze, całuje :) 

Pytanie do Mam-Blogerek: kiedy zaczęłyście sadzać na nocnik swoje pociechy? Jakie macie w tym temacie doświadczenie?

poniedziałek, 16 lipca 2012

Piknik i wiśniobranie

To był wyczerpujący weekend. 

W sobotę odbył się "Piknik" - impreza firmowa Męża. 
Gra w piłkę nożną, potem w siatkówkę, a jeszcze później grillowanie i tańce :) - tak to w skrócie wyglądało. Praktycznie cały dzień spędziliśmy poza domem. Wiki po mimo tego, że spała w ciągu dnia może z pół godziny, była urocza, uśmiechnięta, towarzyska :) Tyle "obcych twarzy" zaczepiało ją, zagadywało, a Ona dzielnie każdego obdarzała uśmiechem, gaworzeniem ... :) [Ok, jednego pana się wystraszała, ale wcale jej się nie dziwię.]

W niedzielę pojechaliśmy do moich rodziców. Wiki bawiła się grzecznie z dziadziem, babcią, cioteczkami :) a ja, z obolałym po wyczynach dnia poprzedniego Mężem, zrywałam wiśnie. I będą kompoty wiśniowe na zimę :) Szczęściarze z nas :) wiśnie za darmo, wiadomo, że nie pryskane, gotować nie musiałam, bo Mama mnie wyręczyła :) !!! Dostaliśmy także ogórki - już wstawiłam na małosolne. Inne warzywa również dostajemy :) Dobrze mieć kochaną rodzinę :) do tego mieszkającą na wsi :)

Fizycznie jestem zmęczona po weekendzie, ale za to psychicznie wypoczęta :) Jakoś więcej czasu niż zazwyczaj z Mężem nie spędziłam, jedynie w inny sposób, a pierwszy raz od dawna zaspokoiłam niedosyt kontaktu z nim :) I tak mi dobrze z tym :) Jestem spokojniejsza :) szczęśliwsza :) ... Humor dodatkowo poprawia mi myśl, że już za tydzień urlop :) :) :)

wtorek, 10 lipca 2012

Mała bębnistka (?)

Zabawka najbardziej zajmująca?



Właśnie tak :) pudełko po ciastkach :) Świetny z tego bębenek :)  Jak się nazywa kobieta grająca na bębnach?

Wiki coraz lepiej radzi sobie z przemieszczaniem się. Potrafi pozycję siedzącą zmienić na "cztery łapy", zaczyna pokonywać progi :)
A ja się cieszę :) i Tatuś Wiki się cieszy :) Najbardziej cieszę się, że nasza Kruszynka zdrowa :) 

(Zębów nadal nie widać!?, a Wiki ma już 7,5 miesiąca)

czwartek, 5 lipca 2012

Tup tup tup :)

Wiki na czterech łapkach już sprawnie się porusza :) Dawniej kładłam ją na kocyku, na brzuszku, dawałam zabawki i szłam do kuchni zmywać naczynia itd. Teraz kładę ją na kocu, idę do kuchni, a za chwilę słyszę taki specyficzny szurająco-tupiący dźwięk :) Za chwil kilka widzę cień :) a potem małą, uśmiechniętą główkę :) Oczywiście, jak tylko wyczuję, że dziecko się zbliża, co chwilę wyglądam czy, aby nasza córcia nie zboczyła z drogi, pod ławę na której stoi komputer. Wiadomo, wszelkie kabelki są bardzo interesujące :) Na szczęście, póki co Wiki postanowiła śledzić mnie :) i nie zbacza z obranej trasy :) (w każdym razie zbyt mocno )

Wraz z raczkowaniem w dzień, pojawiło się krążenie po łóżeczku w nocy :) Kruszynka śpi w po skosie, w poprzek, a nawet "głową w nogach". Zastanawiam się czy jej się śni, że raczkuje i tak się przez sen porusza? Czy o co chodzi? :)

wtorek, 3 lipca 2012

Wymiana Prawa Jazdy

W ubiegłym miesiącu pisałam, że ważność prawka mi się kończy i w związku z tym, muszę zrobić badania. Pisałam również, że u lekarza medycyny pracy za takie badanie płaci się 100 lub 200 zł. Oczywiście większa kwota za wpis "bezeterminowo". ( post na ten temat )

Dziś poszłam do Pani, której badania zleca pewna szkoła jazdy. Zapłaciłam 70 zł. i na orzeczeniu jest napisane: "Data ponownego  lub kontrolnego badania lekarskiego BEZTERMINOWE" 

W jednym mieście, a taka rozbieżność w cenach? Szok.

Teraz jeszcze tylko zdjęcie, 85 zł. za wymianę prawka i miesiąc czekania, ale w końcu temat będzie zamknięty :)

poniedziałek, 2 lipca 2012

2x(11 pytań + 11 odpowiedzi)

Po raz kolejny zostałam wybrana do zabawy w jedenaście pytań :) Dzięki dziewczyny już Wam odpowiadam na pytania :) Myślałam nad tym, czy dalej zabawę kontynuować, tzn. zadawać kolejne pytania, kolejnym osobom. Doszłam do wniosku, że chyba poprzestanę na odpowiedziach do zadanych mi pytań, ponieważ chyba już wszyscy co najmniej raz bawili się w tę zabawę :) 
Zaczynamy:

Pytania od Mili:
1. Rower czy samochód?
- samochód
2. Kawa czy herbata?
- herbata
3. Zima czy lato?
- lato
4. Książka czy film?
- i to i tamto
5. Loki czy proste włosy?
- proste
6. Wanna czy prysznic?
- wanna
7. Złoto czy srebro?
- srebro
8. Kosmetyczka czy fryzjer?
- fryzjer
9. Domowe gotowanie czy stołowanie się w restauracji?
- domowe gotowanie
10. Romantycznie czy szalenie?
- i tak i tak :)
11. Morze czy góry?
- eee góry
 
Pytania od Słodko-Gorzkiej:
1. Samochód czy  'z buta'?
- z buta
2. Dawać czy brać?
- to zależy co 
3.  Sponatniczny czy zaplanowany wyjazd/spotkanie?
- zaplanowany
4. Spódnica czy spodnie?
- spodnie
5. dyskoteka/club czy domówka?
- domówka
6. Piwo, wino czy wódka?
- wódka
7.  Twój mężczyzna czy przyjaciółka?
- mój Mężczyzna
8. Kwiaty cięte czy doniczkowe?
- cięte
9. Zdjęcie czy wideo?
- zdjęcie
10. Ziemniaki czy makaron?
- hmm ziemniaki
11. Upał czy ziąb?
- to chyba jednak ziąb 

:) Jakby ktoś był chętny do dalszej zabawy to piszcie :) wymyślę pytania :)

niedziela, 1 lipca 2012

Awaria i pierwsze "raczki"



Ufff :) Od czasu napisania ostatniego posta, nie zaglądałam w obserwowane blogi i naprawdę sporo mi się zaległości  nazbierało, ale już przebrnęłam przez wszystko :) Być może nie wszędzie zostawiłam komentarz, ale wszystko przeczytałam :)

Mili i Słodko-Gorzka zaprosiły mnie do zabawy, więc w niedługim czasie notka z pytaniami i odpowiedziami :) A już dziś dołączyłam do grona uczestników Candy u Pandory :)



A teraz słów kilka o przedłużonym weekendzie :) 
W związku z tym, że zarowno ja, jak i Mąż mój potrzebowaliśmy troszkę odpoczynku i trochę czasu na ogarnięcie spraw domowych, w piątek załatwiliśmy sobie urlop. Dzięki temu, już wczoraj załatwiliśmy większe zakupy, sprzątanie mieszkania ... a dziś mogliśmy pozwolić sobie na spotkania towarzyskie. Pizza w rodzinnym gronie, a po południu piwo ze znajomymi w http://krajina-piva.pl/ Za piwem nie przepadam, nie mam swojego ulubionego (zresztą w takim miejscu trzeba próbować coraz to nowych rodzajów) zamówiłam "takie, żeby mi smakowało" :) I takie dostałam -  lubuskie jagodowe mniammm
http://www.smaki-piwa.pl/piwo/jagodowe/

Miało być o awarii :) 
Coś mnie podkusiło i ubrałam białą spódnicę i jak na złość: najpierw plama z piwa - niezdara ze mnie po prostu - a potem jeszcze mniej sympatyczna plama. 
W tym spotkaniu towarzyszyła nam Wiki :) (chcieliśmy pochwalić się nią, przyszłym rodzicom Mirka :) ) i tak się jakoś zdarzyło, że pieluszka nie utrzymała zawartości :( porażka, "fajnie" wyglądałam idąc ul. Szeroką. Szczęście, że blisko mieliśmy bo pąsy na mej twarzy przeistoczyłyby się w buraki ;)

Teraz bardziej wesoły temat :) Wiki stawia pierwsze "raczki", choć w zasadzie to już można powiedzieć, że raczkuje tyle, że bardzo ostrożnie :) Zaczęła od pojedyńczych "kroczków", a dziś już widziałam 3 "raczki" jeden za drugim :) w poniedziałek to pewnie będzie już szybciutko raczkować :) Cieszymy się z Mężem niesamowicie i myślimy co i jak poprzestawiać, zabezpieczyć, żeby te najbardziej ją interesujące miejsca stały się mniej niebezpieczne. Wiecie, gdzie swoje pierwsze kroczki skierowała? w stronę biurka, kabelki ją interesują!

Jutro jedziemy do moich rodziców. Imieniny Taty. Zjadą się cioteczki na ploteczki :)